CZŁOWIEK I BIOSFERA Wyróżnione

25 rzeczy, których nie powinniśmy mówić do dzieci



“Być może trzeba mieć odwagę, aby wychowywać dzieci”, noblista John Steinbeck napisał w książce “Na wschód od Edenu”. Zarówno do miłości, bycia liderem i przewodnikiem oraz roztaczania opieki nad drugim człowiekiem potrzeba odwagi. Czasem chociaż minimalna dawka odwagi jest nam potrzebna, aby przeżyć kolejny dzień.

Większość z ludzi potrzebuje odwagi żeby przyznać, że popełnili błąd. Często wówczas zachowujemy się jak nie my, wylewamy frustrację, a nawet dobre intencje stają się raniące dla drugiej osoby. Słów, które powiedzieliśmy, cofnąć nie możemy, ale możemy się nauczyć ich nie wypowiadać ponownie.

Jeśli chodzi o naszych najmłodszych, to ich wychowanie wymaga właśnie od nas zarówno odwagi, aby umieć otwarcie z nimi rozmawiać czy przyznania się do popełnionych błędów oraz wiedzy, aby wiedzieć co, kiedy i jak powiedzieć. Albo czego nie powiedzieć. Poniżej znajdziecie 25 zwrotów, które wg redaktorów amerykańskiego serwisu I Heart Intelligence nie powinniśmy kierować zwłaszcza do dzieci. Niektóre mogą być dla was zaskakujące – jeśli się nie zgadzacie zapraszamy do dyskusji na Facebook.  

“Nie bądź smutny/zły/zmartwiony”

Takie słowa nic nie pomagają w odczuciach drugiej osoby. Nauczmy się rozmawiać z dziećmi o ich emocjach, a przede wszystkim, aby umiały pracować nad swoimi emocjami zamiast je wypierać czy im zaprzeczać.

“Czytasz dużo lepiej niż Kamil”

Nie zachęcajmy dzieci do porównywania się z innymi, a tym bardziej do sztucznych wyścigów. Skierujmy ich skupienie na własny rozwój. Nie muszą czuć się docenione kosztem innych dzieci.

“Jesteś moim doskonałym aniołem!”

Taki zwrot może powodować, że dziecko wierzy, że oczekujecie od niego perfekcji. Według badań przeprowadzonych na Ohio State University może to obniżać poczucie własnej wartości dziecka i wzmagać strach przed porażką. Kochamy przecież nasze dzieci za to, że są, a nie za to, czy są doskonałe czy niedoskonałe.

“Dlaczego nie możesz być taka jak Kasia?”

Każde dziecko (jak każdy człowiek) jest wyjątkowe. Wspierajmy ich w tworzeniu coraz to lepszej wersji ich samych, a nie kopiowania czyjegoś wzorca. Pamiętajmy, że widząc zachowania innych dzieci widzimy tylko wycinek ich osobowości i nie mamy pewności, czy gdyby nasze dziecko było kopią kogoś innego, to czy naprawdę bylibyśmy z tym szczęśliwi.

“Nie umiem ci odmówić skarbie”

Dzieci potrzebują granic, aby też mogły czuć się bezpiecznie podczas rozwijania dobrych cech behawioralnych. Odpowiednio wprowadzona dyscyplina nie jest niczym złym dla dziecka.

“Wiem, że nie chciałeś kopnąć swojego brata”

Właśnie, że nie – doskonale wie, dlaczego to zrobił/zrobiła. Dowiedz się dlaczego i pomóż im rozwiązać konflikt.

“A nie mówiłem?”

Jak się czujesz jako dorosły kiedy przełożony mówi ci takie słowa? Jeśli sam masz okazję powiedzieć je do dziecka, to jest duża szansa, że dziecko samo zauważyło swój błąd. Porozmawiaj z nim o tym, co się stało, a także o konsekwencjach.

“Powinieneś się wstydzić!”

To jest ciekawe – według badań przeprowadzonych na University of Michigan, dzieci, którym sugeruje się, że powinny się wstydzić, rozwijają w sobie zachowania prowokujące i stają się bardziej agresywne.

“Tak właśnie surowo wychowujemy dzieci w tej rodzinie od pokoleń. Sam wyszedłem na porządnego człowieka”

Możliwe, ale to żaden argument. Fakt, że coś zawsze było robione w określony sposób (zwłaszcza jeśli chodzi o okres czasu trwający wiele, wiele lat), nie jest dobrym, a na pewno nie powinno być jedynym powodem, aby robić to wciąż.

“Jak długo tu mieszkasz, będzie po mojemu”

Dziecko może odebrać taki zwrot jako zagrożenie i mieć w głowie tylko szukanie pomysłu i okazji, aby uciec czy urwać się z domu. Jeśli nie będzie miało takiej możliwości (chociażby z powodu wieku czy finansów) będzie czuło się uwięzione oraz niemile widziane we własnym domu. Domu, który powinien być dla niego oazą.

“Nie zmuszaj mnie, żebym wysłał cię do szkoły katolickiej/wojskowej, odwołał święta w tym roku/zawrócił samochód i zawiózł cię do domu, etc.”

Kiedy rzucasz groźby, których nie możesz czy nie chcesz tak naprawdę wyegzekwować, zmniejszasz swoją wiarygodność jako autorytet.

“Ponieważ tak powiedziałem!”

Jeśli twoje dziecko pyta się o jakąś zasadę, poświęć czas, aby mu ją wytłumaczyć – nie zapomnij pokazać daną rzecz w możliwie szerokich kontekstach – społecznym, ekonomicznym, ekologicznym – w zależności czego dana zasada dotyczy. Sami nie jesteśmy skorzy podążać za rozkazami, których nie rozumiemy czy się z nimi nie zgadzamy. Powyższe stwierdzenie może sugerować dziecku, że się na nim wyżywacie i sami nie wiecie czego chcecie.

“Wkurzasz/zasmucasz mnie”

Twoje dziecko nie jest odpowiedzialne za twoje emocje. Taka fraza uczy ich przenosić odpowiedzialność za własny stan emocjonalny na innych, zamiast stymulować do nauki przepracowania oraz radzenia sobie z własnymi negatywnymi odczuciami. Dodatkowo kolejnym wyzwaniem jest nauczenie wykorzystywania tych emocji jako paliwa do kreatywnego rozwiązywania problemów.

“Rety, czego znowu potrzebujesz?”

Naucz dzieci, że ich potrzeby są ważne. Naucz ich, że nie zawsze wszystko dostaną od razu, a na pewne rzeczy muszą zapracować. Pozwoli to im w lepszym stopniu jako osoby już dorosłe zadbać samemu o własne potrzeby oraz umieć planować, jak je zaspakajać.

“Zachowujesz się jak dziecko”

A jak ma się zachowywać? Jak emeryt? Dziecko jest przecież dzieckiem i ma prawo być dzieckiem. Jak byśmy zareagowali na hasło syna – tato, zachowujesz się jak dorosły? Jeśli dziecko w danym momencie jest nerwowe, przytłoczone, może przerażone, sfrustrowane czy po prostu niespokojne, to oznaka, że coś ma do przepracowania. Ponownie – pomóżmy im pracować nad uczuciami, rozumieć siebie lepiej, a przede wszystkim nie wstydzić się tego, że w danym momencie z czymś sobie nie radzą.

“A duże dzieci nie boją się tego zrobić”

Nie ignorujcie strachów własnych dzieci. Obawy przed ciemnym pokojem czy zaśnięciem samemu, to tylko wyzwania, aby mogły czuć się w przyszłości silne i pewne siebie. Bądźcie ich sprzymierzeńcami w pokonywaniu ich lęków.

“Pospiesz się”

To bardzo częsta fraza, jednakże nieefektywna, a na pewno nie w pełni. Nie powoduje, że dziecko porusza się w przestrzeni szybciej, a nawet jeśli to robi, to swoje czynności wykonuje niedokładnie, no i na pewno w stresie. Sami wtedy też nie czujemy się z dana sytuacją komfortowo. Jeśli często chcemy poganiać dziecko, znaczy, że mamy do przepracowania z nim umiejętność organizowania czasu.

“Nic ci nie jest”

To raczej dziecko wie lepiej czy czuje się w porządku czy nie. Kiedy idziecie do lekarza z jakąś dolegliwością, a on zamiast diagnozy mówi wam – nic ci nie jest człowieku, to czujecie się zaniedbani i sfrustrowani.

“Daj spokój, nie rób z tego problemu”

Jakaś sprawa może faktycznie nie być dla ciebie problemem, ale dla dziecka już może być problematyczna. Jeśli chcecie, aby dzieliło się z wami swoim życiem, zwłaszcza kiedy dorośnie, to nauczcie się słuchać tych nawet najmniejszych problemów. Skoro jest to problem, to jest to dla niego ważne.

“Nie rycz”

Każdy ma prawo wyrażać swoje emocje. Nie uczcie ich korkować tych emocji w sobie, a na pewno nie powodujcie, że będą w samotności płakać w poduszkę w ciemnym pokoju.

“Jedz brokuły! To samo zdrowie”

Chociaż University of Chicago przeprowadziło badania na ten temat, to sami to wiemy bez naukowców, że świadomość, że coś jest zdrowe, nie oznacza, że będzie to dla nas automatycznie smaczne. Nie wciskaj na siłę każdego pożywnego jedzenia w dziecko. Postaraj się, aby warzywa były smaczne, a ich wspólne jedzenie, czy może też i przyrządzanie, było zabawą. Wpychanie nawet najzdrowszego jedzenia w zaciśnięty żołądek prędzej doprowadzi dziecko do wymiotów.

“Ja tego to nie jem, muszę zrzucić parę kilo”

Większość osób byłaby gotowa zmienić coś w swoim ciele. Jednak nie musimy się z tym afiszować przed dziećmi. Promujemy tym niezadowolenie wobec samego siebie, co może doprowadzić, że dziecko będzie doszukiwało się “defektów” we własnym ciele. Nauczmy się fraz – afirmacji – mówiących o samoakceptacji. Można tu być bardzo kreatywnym!

“Jak będziesz tyle żarł to będziesz gruby”

Nie utożsamiaj poczucia szczęścia z wyglądem dziecka. Dbaj o jego zdrowie, ale nie oceniaj go przez wygląd (ktoś lubiłby coś takiego?). Twoje dziecko jest piękne, takie jakie jest. A jeśli uważasz, że nie spala pokarmu, który spożywa, to pójdź razem z nim na piłkę, basen czy chociaż spacer do lasu. Zapytaj w międzyczasie, co ostatnio mu się śniło, o czym marzy, albo żeby wymieniło wszystkie owoce, które są czerwone 🙂

“Super, że strzeliłeś bramkę w dzisiejszym meczu. Może następnym razem strzelisz dwie”

Celebrujcie sukces. Wspólnie. Nie minimalizujcie go poprzez stawianie wyższych oczekiwań.

“Jesteś taki grzeczny dzisiaj. Nie możesz być taki cały czas?”

Nie odbieraj im zwycięstwa. Bardzo możliwe, że sam sobie nie radzi np. z nadpobudliwością i wcale nie jest mu z nią dobrze. Podkreślajcie ich dobre zachowanie bez obracania tego w dwuznaczny komplement.

* * *

“Rodzice mogą dawać tylko dobre rady lub położyć je na odpowiednich ścieżkach życia dziecka, jednak końcowe uformowanie charakteru osoby, leży już w rękach samych dzieci”, pisała w swoich pamiętnikach Anna Frank. Najczęściej jako rodzice staramy się robić co w naszej mocy dla dzieci. Pracujemy ciężko, aby otworzyć dzieciom korzystne drogi, żeby świadomie mogły wykuć własne ścieżki w życiu. Jednak nie możemy kontrolować kierunku – możemy jedynie mieć nadzieję, że nasze działania i zachowania wypełnią ich mądrością, miłością, szacunkiem oraz odwagą i pewnością siebie, aby przejść świadomie ich własne życia.

Źródło: I Heart Intelligence, Thinkig Humanity Grafika: Getty Images

O autorze...

Alan Hard

Alan Hard

Animator i manager kultury. Prezes Fundacji Rozwoju Indywidualnego "Praca Moc Energia". Lektor i właściciel Studio Frequency Institute. Basista i programista w Epilepsy Injection Device oraz kilku innych projektach.