CZŁOWIEK I BIOSFERA

50 milionów drzew w Indiach w jeden dzień. Piękna lekcja potęgi jednostki

Ponad 800 tysięcy wolontariuszy posadziło niedawno 50 milionów drzew w regionie Indii o nazwie Uttar Pradesh. Inicjatywa ta jest częścią projektu państwa wartego 6.5 miliarda dolarów dotyczącego zalesienia przynajmniej 12% Indii do roku 2030. Nie był to żaden zabieg pod publikę czy okazja do pokazania się jakiegoś filantropa. Jednakże dzięki tej akcji Utta Pradesh znajduje się teraz w Księdze Guinessa, bijąc poprzedni rekord w sadzeniu drzew w jeden dzień. Co ciekawe poprzednim rekordzistą był… Pakistan. Oprócz oszałamiającego wyniku, czego jeszcze możemy nauczyć się z tej niesamowitej akcji?

Operacja posadzenie w jeden dzień 50 milionów drzew – więcej niż jest Polaków – uczy nas nie tylko, że nie ma rzeczy niemożliwych, ale również odbiera wymówki innym krajom i politykom, które tylko na papierze twierdzą, że mają na uwadze dobro naturalne. Następne pytanie, jakie się pojawia, to co oznacza tak naprawdę być dobrym obywatelem tej planety? Maszerowanie w protestach, wymachiwanie kartką papieru, która coś obiecuje wyborcom – a może właśnie jest coś ponad to?

Jest taka historia opowiadająca o ślepcu, który idzie do studni, potyka się i do niej wpada. Był tam też inny człowiek, który obserwował to wszystko, aż do momentu, kiedy ślepiec stracił grunt pod stopą i spadł. Kto tutaj zawinił? Niewidomego poprzez jego nieostrożność czy człowieka, który wybrał aby być niewidomym? Czy bycie dobrym obywatelem nie znaczy to samo co bycie dobrym człowiekiem, sięgając dużo dalej za geograficzne granice czy polityczne preferencje, a ma więcej związku z naszym podejściem do drugiego człowieka i naszymi czynami?

Jaki czas temu było głośno o Ronie Finleyu – osoba, która pracowała w południowym Los Angeles, miejscu o złej reputacji ze względu na – wynikającą głównie z biedy – przemoc i gangi. Zdecydował się sadzić tam warzywa i owoce, aby żywić ludzi. Rozpoczął swoje działania bez długiej ścieżki zezwoleń administracyjnych. Wykorzystał niepłodne, zaniedbane pasy ziemi wzdłuż ruchliwych ulic czy bocznych alejek, nawiózł organicznej gleby oraz nasion. Oczywiście wkrótce lokalne władze zaczęły kwestionować jego działania, aczkolwiek nie poddał się i wywalczył prawo do kontynuowania swoich zamierzeń.

Inną wartą wzmianki osobą jest Jadav „Molai” Peyeng, który samodzielnie posadził zajmujący 1360 akrów las, aby zapobiegać przez pustynnieniem, erozją gleby oraz dewastacji fauny. Rozpoczął swój projekt, kiedy był jeszcze nastolatkiem i kontynuował go przez 30 następnych lat. Nie prosił nikogo o pomoc (jak sam twierdzi wówczas nikt nie był tym pomysłem zainteresowany), a także również nie występował o żadne pozwolenia. Po prostu zauważył problem w otaczającym go świecie i zaczął go naprawiać.

Teraz Indie zdecydowały się na tak imponujący ruch – w 24 godziny na Ziemi pojawiło się 50 milionów nowych drzewek. Jaka jest nasza wymówka, aby nie robić realnych zmian w otaczającym nas świecie? Czy to tylko wina polityków i innych osób zarządzających? Naszych znajomych, którzy skapcanieli z wiekiem? Jak długo trzeba rozmawiać o potrzebie zmian, dzięki którym zyskuje każda ze stron, łącznie z naszą planetą i miejscem zamieszkania, zanim faktycznie zdecydujemy się na konkretne działania?

Już nie tylko można sobie wyobrażać, ale zobaczyć na własne oczy, jak wiele dobrego można zdziałać przez jeden dzień. Oczywiście protesty i inne formy sprzeciwu, jeśli mają odpowiednie podstawy, są również dobre, aczkolwiek jak wiele petycji zostało podpisane i przekazane osobom, których nie obchodzi co jest na nich zawarte? Co jako jednostka codziennie robimy, aby otaczający nas świat był lepszym miejscem? Powstaje kolejne pytanie – czy dalej czekamy na cuda czy sami chcemy jakieś stworzyć na jawie?

Przykładów bezinteresownych czynów jest wiele. Na Florydzie mamy człowieka, który ratuje bezdomne psy samemu je karmiąc. Antonio Inoki – japoński wrestler – karmi bezdomnych ludzi w parku. W jedno popołudnie jest w stanie zapewnić jedzenie ponad 1000 ludziom.

To człowiek, jako niezależna, wolna istota jest w stanie zmienić wszystko. Zmiana zaczyna się od nas pojedynczo. Nie możemy zapominać o sile jednostki.

Źródło: The Mind Unleashed Grafika: AP PHOTO/Rajesh Kumar Singh, The Alternative

O autorze...

Alan O. Grinde

Alan O. Grinde

Animator i manager kultury. Rzecznik prasowy Fundacji Rozwoju Indywidualnego "Praca Moc Energia". Lektor i właściciel Studio Frequency Institute. Basista i programista w Epilepsy Injection Device oraz kilku innych projektach.