ZDROWIE I PORADY

Bakłażanem w raka skóry

Kiedy mamy do czynienia z rakiem skóry, firmy farmaceutycznie chętnie podają nam miejscowo chemię w kremach lub oferują operację. Kremy te często nie działają odpowiednio, a lista skutków ubocznych (celowo nie piszę „potencjalnych”, bo wiadomo, że skoro zostały wymienione w ulotce, znaczy, że się przytrafiają) jest długa i bolesna. Usuwanie guzków raka skóry poprzez operacje jest skuteczne, aczkolwiek najczęściej powracają one wcześniej czy później. Operacje poza tym pozostawiają nieestetycznie wyglądające blizny.

Jednakże istnieje kilka bezpiecznych, efektywnych i co również ważne – niedrogich – lekarstw na nowotwory skóry, które są pomijane poprzez wielkie koncerny farmaceutyczne, no i oczywiście ignorowane przez mainstreamowe media.

Stosunkowo nowe lekarstwo – BEC5 – zostało opracowane na podstawie dawnego sposobu Australijczyków dla… zwierząt domowych. Artykuł w żaden sposób nie jest reklamą tego leku, a czymś kompletnie odmiennym, ale o tym za chwilę. Jednakże warto zaznaczyć, że jest on dostępny online i nie wymaga recepty. Ważnym faktem jest, że lek ten wykorzystuje fitochemikalia (związki organiczne obecne w roślinach), wyekstraktowane z owocu psianki podłużnej, czy jak kto woli – z bakłażana. Nie tylko dowody anegdotyczne, ale również i testy kliniczne potwierdziły zarówno skuteczność, jak bezpieczeństwo co do warstwy podstawnej komórki, jak i nawet walki z rakiem kolczystokomórkowym skóry.

Czerniak jest najbardziej znanym i niebezpiecznym rakiem skóry, z niestety najwyższym współczynnikiem śmiertelności. Dodatkowo może powodować przerzuty na wewnętrzne ograny. Zarówno twórcy, jak i dystrybutorzy nie sugerują, że ich produkt leczy czerniaka. Jednakże na sieci znajdziemy informacje o ludziach, którzy pokonali czerniaka domowo przygotowanym lekarstwem.

Wspomniane lekarstwo to połączenie octu i bakłażana, w którym znajdują się te same fitochemikalia (glikozydy i glikoalkaloidy), które zawarte są we wspomnianym leku BEC5 (czyli właśnie bakłażanie). Glikoalkaloidy penetrują komórki nowotworowe i je niszczą. Działanie to jest selektywne, a zdrowe komórki pozostają nienaruszone.

Jak przygotować taki roztwór dla siebie?

Ta część artykułu oparta jest o raporty osób, które zdecydowały się na taką formę leczenia raka skóry. Jest ona czysto informacyjno-edukacyjna i nie może być rozpatrywana jako porada lekarska. Niektóre niepotwierdzone raporty mówią o raku skóry, który był zdiagnozowany i potwierdzony przez lekarza, a następnie ten sam lekarz potwierdzał wyleczenie choroby.

Niektóre osoby używają zwykłego octu, aczkolwiek często preferowany jest organiczny ocet jabłkowy. Należy średniej wielkości bakłażana zmiażdżyć (np. pokroić w plastry i użyć wałka), włożyć do szklanego słoika, a następnie zalać wybranym octem. Słoik umieszczamy w lodówce. Po około 3 dniach wersje ze zwykłym octem powinny przybrać złoto-brązowy kolor. Oznacza to, że mikstura jest gotowa do użycia. Jabłkowy ocet posiada od razu podobny kolor, jednakże trzy dni przetrzymywania w lodówce powinno być wystarczające.

Powstały roztwór stosuje się bezpośrednio na guzy, najlepiej za pomocą wacika. Można też nasączyć gazę i taki kompres zabezpieczyć plastrem na skórze. Leczenie trwać może kilka tygodni. Zarówno komercyjny krem BEC5, jak i wersja domowa są skuteczne również na brodawki oraz inne schorzenia skórne. Jeśli wspomniana metoda wobec czerniaka jest bolesna, należy się skontaktować z lekarzem, aczkolwiek niektóre źródła informują, że oznacza to, że fitochemikalia atakują właśnie komórki rakowe.

W Australii wielu weterynarzy i farmerów korzysta od dawna z innej psiankowej rośliny – Solanum linnaeanum, podobnej do żółtego pomidora, nazywanej Jabłkiem Diabła. Zarówno ta roślina i bakłażan posiadają podobny skład i właściwości fitochemikaliów. Podobnie najwięcej użytkowników wspomnianego, domowego roztworu z bakłażanu i octu pochodzi właśnie z terenów Australii czy Nowej Zelandii. Badania nad całością prowadzi doktor medycyny Bill Cham, badający od ponad 25 lat możliwości walki z czerniakiem i innymi nowotworami skóry.

Na podstawie badań klinicznych, które prowadził ten doktor, uznano, że procent bezpiecznych wyleczeń z raka skóry, innego niż czerniak, jest bardzo wysoki. Krytycy zaznaczają, że brakuje wciąż opublikowanych raportów w wyspecjalizowanych periodykach medycznych, chociaż trudno zaprzeczyć wzrastającej sprzedaży komercyjnej wersji tego kremu, nie tylko już w Oceanii, ale również na terenie Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych.

Jakkolwiek mainstreamowa medycyna zawsze będzie atakować naturalnie, nie-farmaceutyczne rozwiązania i będzie dbała raczej o interesy swoich sponsorów, to każda decyzja dotycząca ścieżki leczenia czy wspomagania podjętego już leczenia, powinna być podjęta indywidualnie przez człowieka, z rozwagą i zrozumieniem. Warto zawsze poczytać inne źródła i wyrobić własną opinię. Najważniejszym jest, kiedy stanie przed nami wyzwanie związane z taką czy inna chorobą, abyśmy powrócili każdym możliwym sposobem do zdrowia i harmonii. I stanu pełnego zdrowia i radości zawsze Wam życzę :)

Źródła: Natural News, Topical Info, Wikipedia

O autorze...

Alan O. Grinde

Alan O. Grinde

Animator i manager kultury. Rzecznik prasowy Fundacji Rozwoju Indywidualnego "Praca Moc Energia". Lektor i właściciel Studio Frequency Institute. Basista i programista w Epilepsy Injection Device oraz kilku innych projektach.