Fundacja Praca Moc Energia
NAUKA I ASTRONOMIA

Czyżby komórkowe życie powstało w stawach, a nie oceanach?

Początki życia komórkowego być może nie powstały w oceanach, a w parze śródlądowych geotermalnych stawów – dywagują naukowcy z Vancouver. Do chwili obecnej uczeni ustalili, że środowisko morskie było inicjatorem pierwszych form życia. Jednak nowa analiza wykazała, że skład chemiczny nowoczesnych komórek jest ściśle dopasowany do pary emitowanej przez geotermalne pola. Naukowcy publikujący w ostatnim numerze Proceedings of the National Academy of Sciences powiedzieli, że opierając się na wewnętrznej strukturze komórek, najbardziej prawdopodobne środowisko do powstania życia można znaleźć przykładowo na aktywnej powierzchni Parku Narodowego Yellowstone czy u źródeł geotermalnych na Islandii – z bliskością otworów parowych, które emitują materię z jądra Ziemi.

Propozycja, że życie na Ziemi pojawiło się wśród „terenowych” konfiguracji, a dopiero potem najechało morza, bezpośrednio rzuca wyzwanie popularnemu modelowi mówiącemu, że życie pochodzi właśnie z oceanów, a także jest podobna do darwinowskich teorii ewolucji. „Nasz model i jego późniejsze rozwinięcie pomoże nam w lepszym zrozumieniu właściwości współczesnych systemów komórkowych:, mówi profesor prowadzący badania Armen Mulkidanian z Osnabruck University w Niemczech. „Rzeczywiście – cytując ukraińskiego biologa zajmującego się ewolucją Thmasa Dobzhanskiego – nic w biologi nie ma sensu, z wyłączeniem światła ewolucji”.


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Zespół Mulkidjaniana był nastawiony na odkrycie przyczyn uniwersalnej dominacji jonów potasu (K+) nad jonami sodu (Na+) w cytoplazmie wszystkich żywych komórek. Ta nierównowaga w nieorganicznej zawartości była tym co spowodowało dalsze badania dotyczące innych możliwości powstania życia poza środowiskiem morskim.

„Badaliśmy różnorodność środowiska poprzez poszukiwanie naturalnych siedlisk charakteryzujących się dużym poziomem zmiany metali i związków fosforu, jak również stosunku proporcji K+ do Na+. Problemem było, że Na+ występuje bardziej obficie w morzach i większości ziemskich siedlisk”, twierdzi Mulkidjanian.

„Wszędzie szukaliśmy warunków i procesów, które doprowadziłyby do wzbogacenia K+. Jedyne środowiska, które spełniały te kryteria to były strefy zdominowane przez parę wśród lądowych pól geotermalnych. Liczne fumarola i solfatary (rodzaje ekshalacji wulkanicznych) znajdują się na takie zaparowane strefy, tworząc geotermalne pola. Emisje w śródlądowych strefach geotermalnych są wzbogacone w K+, a skład jonowy morza sprzyjał na zrodzenie się pierwszych komórek”.

Aditya Chopra z Instytutu Nauk Planetarnych w Canaberze, działającego przy Australijskim Uniwersytecie Narodowym, zgadza się z wnioskami wynikającymi z przedstawionych dokumentów. „Trudno jest wybrać jednego kandydata jako jedno z najbardziej prawdopodobnych środowisk, w których zrodziło się życie. Trudno między innymi dlatego, że nie możemy być pewni natury środowiska jakie istniało 4 miliardy lat temu, jedynie studiując analogie istniejące na współczesnej Ziemi”.

Kiedy odkrycia Mulkidjaniana wydają się przekonywać wiele osób, które chętnie stawiają flagi na mapie, określając konkretne miejsca, w których mogłoby powstać życie, to Chopra ostrzega przed nadmierną ekscytacją. „Ze względu na dużą niepewność dotyczącą zarówno składu środowiska, jak i form życia, taka analiza nie wystarcza, aby argumentować słuszność umiejscowionych na lądach pól geotermalnych nad hydrotermicznym środowiskiem. Niestety lepsze dane nie są dostępne dla autorów, jednak nowe dokumenty wydają się być ważnym krokiem w dobrym kierunku”. Naukowiec kontynuuje: „Jednak pomysły zawarte w dokumentach mogą pomóc astrobiologom, w rozważaniach pojawienia się życia na innych planetach jak Mars czy księżyce Jowisza czy Saturna”.

Odkrycia Malkidjaniana wydają się iść w parze z kontrowersyjnymi przesłankami wspierającymi teorie ewolucji Darwina. List wysłany przez Charlesa Darwina w 1871 roku do brytyjskiego botanika Josepha Hookera napomina wizję „ciepłych, małych stawów”, mówiąc: „Ale jeśli (i to duże jeśli!) moglibyśmy się począć w jakiś ciepłych, małych stawach, z obecnymi wszystkimi rodzajami amoniaku i soli fosforowych, światła, ciepła, etc., tak że związki białkowe byłyby chemicznie uformowane i gotowe, aby przejść bardziej kompleksowe zmiany”.


Podobał Ci się artykuł? Wspieraj nas poprzez ubezpieczenia od IdeaFairPlay!

Idea Fair Play

Przeczytaj także

Rola jodu w naszych ciałach

Alan O. Grinde

Czy hałas ze statków stresuje wieloryby?

Alan O. Grinde

Rawka błazen i jego unikalne widzenie barw

Anna Śnieżyńska

Dziwne mokre światy – czy Ziemia jest szczęściarą?

Alan O. Grinde

Podwodne rozmowy

Karolina Pietrzak

Plastik poza kontrolą (infografika)

Alan O. Grinde