Fundacja Praca Moc Energia
CZŁOWIEK I BIOSFERA

Dopuszczono możliwość modyfikacji dzikich zwierząt w Republice Południowej Afryki. Naukowcy ostrzegają, że to zły pomysł!

Parlament Republiki Południowej Afryki 17 maja 2019 r. znowelizował ustawę o ulepszaniu zwierząt (zwaną w skrócie AIA) w celu włączenia 33 dzikich gatunków do kategorii zwierząt hodowlanych. Lista obejmuje m.in.: bawoły przylądkowe, zebry górskie, lwy, żyrafy, białe i czarne nosorożce, gepardy. Procedowanie projektu uchwały odbyło się bez udziału opinii społecznej, organizacji przemysłowych, naukowych i prawdopodobnie nawet bez instytucji odpowiedzialnych w tym kraju za ochronę dzikiej przyrody.

Ta „niewinna” zmiana przepisów oznacza w praktyce pozwolenie na modyfikację tych zwierząt w hodowli i w badaniach genetycznych. Naukowcy ostrzegają, że może spowodować to ogromne szkody w różnorodności genetycznej afrykańskiej przyrody. Swoje zdanie zaprezentowali w artykule „The implications of the reclassification of South African wildlife species as farm animals” w South African Journal of Science.

Użyte w przepisach sformułowania stwarzają nieograniczone możliwości ingerowania w czystość genetyczną dzikich zwierząt, co będzie owocowało nieznanymi i nieoczekiwanymi skutkami. Te nienaturalne modyfikacyjne praktyki stanowią zagrożenie dla integralności czystości genetycznej dzikich zwierząt i są niebezpieczne dla utrzymani różnorodności biologicznej – genetycznej gatunków, czyniąc je bardziej podatnymi na inne zagrożenia i wpływy, takie jak zmiany klimatu. „Dzikie zwierzęta nie są zwierzętami domowymi, a ta lekkomyślna decyzja rządu RPA stworzy precedens tworzenia designerskich stworzeń, co spowoduje zamieszanie co do naturalnej wartości dzikiej przyrody, różnorodności biologicznej i zdrowych ekosystemów” – mówi dr Paula Kahumbu.

Różnorodność genetyczna jest podstawą różnorodności w obrębie gatunku i determinuje prawidłowe funkcjonowanie organizmów i długoterminowe przeżycie populacji. Populacje o większej różnorodności genetycznej mają więcej możliwości dostosowywania się do ciągle zmieniających się warunków środowiskowych. Udomowienie tradycyjnych zwierząt gospodarskich było długim procesem – był czas na naturalną selekcję. Jednak współczesne praktyki hodowlane nastawione są na ustalenie pożądanego fenotypu tak szybko jak to możliwe.

Obecna decyzja stanowi „mechanizm prawny do udomowienia dzikiej fauny i flory”, mówi Graham Kerley, zoolog z Nelson Mandela University. Według niego poprawka pozwala rosnącej liczbie prywatnych farm w RPA rejestrować stowarzyszenia, które mogą określić, jak powinien wyglądać lew lub gepard. Stwarza to „lukę”, która pozwoli hodowcom wybierać pożądane z handlowego punktu widzenia cechy, takie jak dłuższe rogi lub większe rozmiary ciała – coś, co nie jest dozwolone na mocy dotychczasowych przepisów dotyczących dzikiej fauny i flory. Naukowcy piszą, że taka selektywna hodowla może mieć poważne konsekwencje genetyczne dla zwierząt. Twierdzą, że hodowla mająca na celu wzmocnienie niektórych cech mogłaby stworzyć genetyczne „wąskie gardła” poprzez promowanie kilku linii stadnych ponad inne.

Zjawisko, gdy zwierzęta są udomowione dzięki nowoczesnej intensywnej hodowli, nie jest odosobnione. Działania takie mogą  doprowadzić do przekształcenia gatunków w dwie populacje, jedną udomowioną i jedną dziką. Jednakże trzymanie osobno dzikich i udomowionych populacji byłoby drogie – jeśli w ogóle możliwe, piszą autorzy artykułu. „Udomowione odmiany dzikiej przyrody będą stanowić nowe zagrożenie skażeniem genetycznym dla rodzimej przyrody w Afryce Południowej. I będzie ono praktycznie niemożliwe do uniknięcia lub odwrócenia”.

Kiedy Departament Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa (DAFF) w Południowej Afryce opublikował w ubiegłym roku poprawkę rozszerzającą zasięg AIA, nie podał powodu swoich działań. W lipcu 2019 r. wyjaśniono, że decyzja została podjęta na wniosek z 2017 r. złożony przez przedstawicieli przemysłu polegającego na hodowli dzikich zwierząt.

Farmy dzikich zwierząt dla polowań, mięsa i turystyki to rozwijający się przemysł w Republice Południowej Afryki. W 2018 roku zajmował on 18,7 miliona hektarów, czyli 15,3% całkowitej powierzchni kraju. Aukcje dzikiej przyrody – w których zwierzęta są kupowane i sprzedawane przez ranczerów, rezerwaty zwierzyny lub loże myśliwskie – w 2016 r. przyniosły 116 milionów dolarów gospodarce RPA i rząd chce rozwijać to, co nazywa „gospodarką dzikiej przyrody”, w tempie 10% rocznie do 2030 r.

W oświadczeniu z lipca 2019 r. DAFF stwierdził, że zwierzęta łowne „są już częścią systemów produkcji zwierząt gospodarskich” oraz że ustawa o ulepszaniu zwierząt „przewiduje hodowlę genetycznie ulepszonych zwierząt w celu zwiększenia ich produkcji i wydajności”.

Ogólnym zamiarem AIA jest przede wszystkim modyfikacja zwierząt poprzez praktyki hodowlane w celu intensyfikacji produkcji i wydajności tych zwierząt. Ma to być przeprowadzone poprzez identyfikację genetycznie lepszych zwierząt i ich hodowanie. Nie ma przyjętej definicji tego, co znaczy „lepsze zwierzę” i co tak naprawdę oznacza „intensyfikacja wydajności”. Stwarza to nieograniczone możliwości ingerowania w czystość genetyczną dzikich zwierząt, co otwiera drzwi do udawania Boga za pomocą genetycznej inżynierii.

Ta decyzja zapada w czasie, gdy standardy dobrostanu zwierząt w Południowej Afryce zostały globalnie skrytykowane. W kwietniu 2019 roku Republika Południowej Afryki znalazła się w centrum uwagi z powodu okrutnych warunków hodowli lwów. W północno-zachodniej prowincji Południowej Afryki znaleziono ponad 100 lwów zapakowanych w brudne, przepełnione zagrody, bez wody. Były one dotknięte chorobami skóry i utraciły prawie całe futro.

Narastają globalne protesty przeciwko okrutnej i lukratywnej hodowli dziczyzny w południowoafrykańskich fermach lwów, które pokazują nieefektywność rządu w zakresie odpowiedniej ochrony zwierząt w Afryce Południowej. Afrykańskie organizacje ochrony nawołują społeczeństwo Afryki oraz światowe organizacje do wsparcia słusznej sprawy w sposób oficjalny i dyplomatyczny. Popieram protest! Zwróćmy uwagę, ile ważnych dla naszego świata decyzji podejmowanych jest po cichu bez naszego udziału. Popatrzmy decydentom na ręce!

Źródło: South African Journal of Science


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Przeczytaj także

Niezwykłe zdjęcia sudańskiego plemienia Dinka

Anna Śnieżyńska

Przyjaciel czy wróg? Słonie decydują po głosie

Anna Śnieżyńska

Wyjątkowe właściwości afrykańskiej herbaty z czerwonego krzewu

Alan O. Grinde

Zagrożone nosorożce

Karolina Pietrzak

Pionierzy przyrodnicy: kobieta, która połączyła gąsiennice z motylami

Alan O. Grinde

Rytuał tańca w Afryce

Alan O. Grinde