CZŁOWIEK I BIOSFERA

Gadżety pod skórą – czy jesteśmy gotowi?

Znów zostawiłeś swój telefon w domu? Rozwiązanie na ten problem leży już w zasięgu ręki – naukowcy proponują, abyś upewnił się, że zawsze jest z tobą, poprzez wszczepienie implantu w twoje ramię. Jednakże czy naprawdę chcesz, aby ten czy inny gadżet był z tobą przez cały czas. To pytanie może potrzebować odpowiedzi szybciej niż sądzimy. Badacze w Autodesk – firmie komputerowej z Toronto w Kanadzie, sprawdzili czy obecne metody jakich używamy do współpracy z naszymi gadżetami będą również działały, kiedy urządzenie zostanie wszczepione w ludzką tkankę. Odpowiedź brzmi „tak”.

Przycisk, dioda, a także czujnik dotyku – wszystkie funkcjonują dobrze, kiedy zostają umieszczone pod skórą na ramieniu nieboszczyka. Zespół był nawet w stanie komunikować się przez nieuszkodzoną tkankę z wykorzystaniem połączenia bluetooth, a także bezprzewodowo ładować elektronikę.

„Oto podsumowanie”, powiedział Christian Holz z zespołu Autodesk, który zaprezentował ich pracę w zeszłym tygodniu na konferencji Czynniki Ludzkie w Systemach Komputerowych, która odbywał się w Austin, Texas. „Tradycyjne interfejsy użytkownika mogą pracować również przez skórę”.

Czy ktoś jednak chce kawałek elektroniki wewnątrz swojego ciała? Element przerażenia zawsze dotyczy podobnych idei. Dodatkowo istnieje ryzyko uszkodzenia urządzenia lub niepoprawnego funkcjonowania, co wiązałoby się z potrzebą jego usunięcia, a także niebezpieczeństwo, że mogłoby ono zainfekować otaczającą tkankę, nie wspominając o trudnej do zaakceptowania wizji, że urządzenia te byłyby wyposażone w elementy śledzące i namierzające, od których nigdy nie moglibyśmy się uwolnić.

Istnieją jednak przesłanki, aby uważać, że przyszłość powiązana z cyborgami nadejdzie. Zespół, który pracował z anatomistką pracującą na Uniwersytecie w Toronto, Anne Agur przyznał, że będzie można określić potencjalne ryzyko i zagrożenia infekcją, a także je zrozumieć jeśli implant umieści się w żywej osobie. Jednak jest to problem, który udało się rozwiązać producentom obecnie używanych już implantów, jak stenty czy zamienne biodra.

Są również korzyści płynące z elektroniki umieszczonej pod skórą. „Urządzenie jest zawsze w tym samym miejscu”, mówi Holz. „Nie możesz go zgubić”. Implanty również dostarczają nowych metod komunikowania się z urządzeniem. Gadżet podobny do smartfona mógłby przypominać o wydarzeniach w kalendarzu, na przykład poprzez subtelną wibrację pod skórą.

Co zatem z tym okropnym uczuciem? Jest to obecnie pospolita reakcja, jednak może się zmniejszyć kiedy ludzie zaczną zaznajamiać się z tą formą technologii. Pomysł, aby używać maszyn do asystowania pracy ludzkiego serca wydawał się kiedyś nienaturalny, a obecnie umiejscawianie rozruszników serca jest już rutynową procedurą.

„Generalnie istnieje trend, że ludzie coraz bardziej są skłonni, aby włączać część świata maszyn, w ich własny, ludzki”, mówi Sherry Turkle, socjolog z Instytutu Technologii w Massachusetts.

„Postrzeganie tej technologii byłoby znacznie trudniejsze do zrozumienia dziesięć lat temu i będzie inne za dziesięć lat od teraz”, mówi Holz.

Turkle chce, aby społeczeństwo poważnie przemyślało potencjalne wady związane z włączaniem elektroniki we własne ciała, jak chociażby możliwość śledzenia. Studiowała ona również, jak bardzo ludzie są zależni od posiadania telefonów i z nimi zżyci, że wypowiadają się o nich, jakby były cyborgami.

„Ludzie po prostu nie umieją żyć bez tego urządzenia”, mówi Turkle. „Wydaje się, że niektórzy nie czują tak samo, kiedy nie są podłączeni. Mieszkamy z telefonami, tak jak mogą stać się też częścią naszego ciała”.

Jeśli niektórzy czują właśnie w ten sposób, to być może posiadanie telefonu zaimplantowanego we własne ciało, nie jest niczym nienaturalnym. Może to być naturalnym następstwem, jakie może stać się z tym urządzeniem, jeśli jesteśmy tak do niego przywiązani.