MUZYKA I KULTURA

Gryzmoląc o innych, David Shrigley

Artysta, który najbardziej znany jest z prac określanych błazeńskimi bazgrołami, ukazującymi życie w jego brutalnej absurdalności, prowadzi bardzo zdyscyplinowane życie, zaskakująco zaangażowane w konkretną pracę i rutynę, a także jogging i jogę. David Shrigley, o którym piszę, sam mówi: „Nie możesz po prostu położyć się na dachu i palić skręta nago. W ten sposób praca sama się nie zrobi, prawda? Musisz być w swojej pracowni, ubrany, rzeźby i gotowy do przelania wizji pomiędzy papierem, farbą oraz piórem”.

W tym miesiącu w londyńskiej Hayward Gallery rozpoczyna się pierwsza większa retrospektywna wystawa w Wielkiej Brytanii prac Shrigleya, którego komiksy w gazetach, a także książki nadały mu status kultowego artysty. Wystawa o nazwie „David Shrigley: Brain Activity” potrwa do 13 maja i zawiera 175 rysunków, obrazów, rzeźb, fotografii oraz animacji, w których można zobaczyć również kilka zupełnie nowych prac.

Pracujący w Glasgow artysta przyznał, że na tytuł wystawy wpadł na zajęciach jogi. „Prowadzący powiedział coś o wygięciu swojego kręgosłupa w celu zmniejszenia aktywności mózgu”. Ilustruje to jak Shrigley używa wielu aksjomatów czy aforyzmów wyrwanych z kontekstu ozdabiających jego prac, przez co niejednokrotnie wydawały się nasączone nonsensem lub komicznie przedstawionym ładunkiem zagłady. „Jestem zainteresowany osobliwym ślizganiem językowym, jeśli chodzi o znaczenia. Lubię gdy ludzie wypowiadają się metaforycznie lub z użyciem idiomów”, mówi sam artysta.

Postacie przedstawiane przez Shrigleya często ukazują egzystencjalne prawdy, że mogłyby one odnaleźć się w sztukach Samuela Becketta, a sam autor przyznaje, że jest bardziej inspirowany pisarzami niż innymi wizualnymi artystami. Jako przykłady jego bohaterów oddaje Franza Kafkę i Williama S. Burroughsa.

Niektóre z prac przedstawionych na wystawie, to klasyczne kawałki artysty, jak rzeźba wypchanego psa, który macha znakiem, na którym stoi napisane – „Nie żyję”, lub „Nagrobek” z 2008 roku – granitowa lista zakupów ze złotymi literami, lub „Zagubiony” (1996) – zdjęcie notki przyczepionej do drzewa proszącej o oddanie zaginionego gołębia. Podstawową cechą prac Shrigleya jest jego osobliwe, suche poczucie humoru. „Jest na prawdę dobry w wynajdywaniu różnych dziwactw i nietypowych momentów z codziennego życia”, mówi kurator wystawy, Cliff Lauson.

„Stoisz na wystawie Davida Shrigleya i… nagle wybuchasz śmiechem”, mówi przyjaciółka, również artystka Tracey Emin, która również przedstawiała swoje prace w Hayward w zeszłym roku. „Niektórzy ludzie mówią, że nie jest on artystą, a raczej rysownikiem komiksów. Absolutnie on jest artystą! Owszem, złamał wszystkie dodatkowe bariery, ale nie jest to osoba podążająca ścieżką komercji”.

Od ukończenia Glasgow School of Art w 1991 roku, specjalizował się w environment art’cie i stworzył ponad 7000 prac, w których zakres wchodziły rysunki, rzeźby, film, a także albumy typu spoken-word. W 2007 roku powstała nawet kompilacja o tytule „Worried Noodles” przygotowana z muzykami jak David Byrne czy Franz Ferdinand, którzy dołożyli muzykę do słów Shrigleya. Jego prace wielokrotnie zdobiły wszelkiego rodzaju koszulki, kubki czy kartki z życzeniami.

W niektórych kręgach jest tak popularny, że fani proszą go o projektu tatuaży, które robi za darmo, aby złagodzić swój niepokój jeśli chodzi o tę praktykę. „Nie czuję się zbyt komfortowo, kiedy widzę tych często młodych ludzi kalają swoją nietkniętą skórę moimi okropnymi rysunkami”, mówi na koniec artysta.

Grafika: Galleri Nicolai Wallner, Copenhagen

Przeczytaj także

Wijąca się rzeczywistość

Alan O. Grinde

Kolos Michała Anioła

Anna Śnieżyńska

Generatory mocy uruchomione – start projektu TERAWAT

Alan O. Grinde

Unikalne zdobienia i piękno kobiet z Etiopii

Alan O. Grinde

Na czym polega inwestowanie alternatywne?

PROFIT24

Brunelleschi i jego – dosłownie i w przenośni – największe dzieło

Anna Śnieżyńska