MUZYKA I KULTURA

Karnak Temples – The Din Of Light

Muszę przyznać, że mam problem z opisaniem materiału, na którym na pewien okres zbalokowały się werbalizacje moich odczuć na temat słuchanej muzyki. „The Din Of Light” Karnak Temples to płyta wydana przez Debacle Records, nagrana przez Adama Svensona znanego z projektów Little Claw, Dull Knife, Du Hexen Hase. Jest to jego pierwsze solowe nagranie. Znajdziecie na nim trzy dość długie kompozycje improwizacyjnego ambient/drone, wykonanego głównie z udziałem gitary i szeregu nawarstwiających się efektów.

Po wielokrotnym wysłuchaniu tych przekazów mam mieszane uczucia. Muzyka pomimo, że nie jest zaskakująca – Svenson nie stosuje niczego co mogłoby wykraczać poza spokojne, jedynie rzadko bardziej kwadratowe, sunące się ramy gatunkowe. Z drugiej strony, zawsze swobodne improwizacje, zabawy pogłosem, wykorzystywanie nieprzewidywalności niektórych efektów czynią, że można zaliczyć tę pracę do transmisji dość wyjątkowych. Być może to fakt używania chorusa na gitrze powoduje moje odczucia, że całość jest zbyt syntetyczna, nieco plastikowa. Na „Foul Nest” zbyt przesterowane brzmienie solowych partii gitary jest zgryźliwe. Nie przeszkadza to we współistnieniu z bardziej hałaśliwymi pętlami oraz wybuchami zbasowanych sprzężeń oraz nacechowanych dołem drżeń. Jednak nie potrafię wychwycić tej symbiozy efektów, a samego brzmienia wiosła.

Tytułowy „The Din Of Light” jest to zdecydowanie najciekawsza kompozycja na płycie. Piętrzące się pogłosy, echa wprowadzonych wcześniej dźwięków – zarówno ze strony synetzatora, jak i brzmienia gitary (wreszcie spokojnie, praktycznie akustycznie) budują formę onirycznego transu. Czuję się przytłoczony wilgocią tej kompozycji, jej lepkością i dusznością. Tak jakbym był zamknięty w tropikalnym lesie… W tym miejscu czuję, że muzyka Karnak Template żyje, oddycha i pulsuje. W drugiej części spotykamy się z lekkimi zaśpiewami, długimi wokalnymi frazami wzbogacającymi dźwiękowy krajobraz oraz potwierdzającymi transowy (szamański?) charakter kompozycji.

Muzyka zawiera śladową ilość organicznych elementów. Nie przeszkadza mi syntetyczne przesyłanie danych do moich uszu, jednak w tym wypadku znikoma liczba dźwiękowych mikrobów degraduje nieco pole, na którym Karnak Temples uprawiają swoja muzykę. Personalnie wolałbym, aby soniczne kultury bakterii ożywiły bardziej emisję, aby kompozycje z „The Din Of Light” zakwitły bardziej bujnymi, dojrzałymi brzmieniami – vide tytułowy utwór.

Nie można na pewno powiedzieć, że jest to zły materiał, który powinno się omijać. Karnak Templates zaprasza nas na podróż, która z początku wydaje się być trudna do przełknięcia – pojawiające się ostrości czy czasem sztucznie brzmiące wiosła, nie zachęcają do eksploracji. Zakończenie jest jednak bardziej uduchowione, pokazujące głęboki potencjał artystyczny Svensona. Delikatność, a zarazem intesywność osatatniego przekazu wyrokuje, że Karnak Temples może obrodzić jeszcze nie jednym interesującym materiałem. Czego sobie i odbiorców ambient życzę.

Przeczytaj także

Larkian & Yellow6 – Offtempo

Alan O. Grinde

Uczeni o kulturowym dziedzictwie Michael’a Jacksona

Karolina Pietrzak

Celer – Rags of Contentment

Alan O. Grinde

Dźwięki Peryferyjne #3

Red Group TV

Djinn – MindEvolution

Alan O. Grinde

The Eye Of Time – S/T

Alan O. Grinde