MUZYKA I KULTURA

Kradzieże stulecia

Takie nagłówki czy komunikaty słyszeliśmy już parę razy w naszych życiach. Jest to standardowe zdanie, które wykorzystują media, aby opisać czasem nawet pospolite przestępstwo. Wiadomo – nagłówki powodują poczytność gazety. Najczęściej bywa tak, że tytuł jest kompletnie nieuzasadniony, gdyż biorąc pod uwagę logikę – tylko jedna kradzież może być kradzieżą danego stulecia. Spoglądając jednak wstecz, znajdziemy kilka śmiałych rabunków, które zasługują na powyższe miano.

Numer 1: Kradzież Mona Lisy (1911)

Jeśli jakikolwiek element sztuki może być brany pod uwagę przy etykiecie „kradzież stulecia”, to z pewnością będzie to rabunek najbardziej znanego obrazu na świecie – Mona Lisy, znajdującego się w Luwrze w Paryżu. Obecnie dla wielu osób obraz Mona Lisy to dzieło wyjątkowo istotne, aczkolwiek nie zawsze ciszyło się taką estymą. Nie było to tak, że da Vinci skończył obraz i natychmiast stał się on fenomenem, takim jak postrzega się go dzisiaj. Reputacja dzieła była budowana przez wieki, a jego kradzież miała w tym swój udział. Do tego momentu Mona Lisa była mało znana na świecie, jednak przyciągnęła uwagę mediów na całym świecie właśnie po kradzieży, co zapewniło nieśmiertelność temu obrazowi, nawet jeśli nie zostałby on ponownie odzyskany.

Przez pewien czas faktycznie taki mógł być scenariusz. Obraz odzyskano po dwóch latach od kradzieży. Wiele osób myśli pewnie, że winowajcą był wyrafinowany milioner, który kradzież sztuki postrzegał jako hobby. Jeśli byłby to scenariusz z Hollywood, to zapewne by tak było. Złodziejem okazał się Vincenzo Peruggia, człowiek, który pracował dla muzeum. Jednego dnia po prostu ukrył się w pracy, wziął obraz, który schował pod płaszczem i najnormalniej w świecie wyszedł z muzeum. Pamiętajmy, że był to rok 1911 i nie było takich systemów ochrony jak dzisiaj. Wątpliwym jest, aby taki numer udał się w obecnych czasach.

Mężczyzna trzymał obraz w domu przez dwa lata. W końcu kiedy spróbował go sprzedać – uwaga – włoskiemu muzeum, został natychmiast złapany. Powodem kradzieży był patriotyzm – uważał on, że jedno z najbardziej znanych włoskich arcydzieł należy do Italii, a nie do Francji. Osoby go oskarżające stwierdziły, że gdyby patriotyzm był prawdziwą motywacją, zechciałby on ofiarować obraz, a nie próbować go sprzedać. Peruggia został skazany na 6 miesięcy więzienia właśnie za „kradzież stulecia”. Działanie muzealnika sprawiło, że jego ukochana Mona Lisa stała się przez to bardziej znana niż on sam mógł przypuszczać.

Numer 2: największy skok w USA (1990)

Niewiele osób słyszało o Isabella Stewart Gardner Museum w Bostonie. Nie jest ono zbyt duże, jednak w pewnym momencie swojej aktywności gościło ono sporą liczną bezcennych dzieł sztuki. Należy wspomnieć, że pani Gardner była naprawdę bogatą osobą i poświęciła swoje życie kolekcjonując sztukę. Po swojej śmierci zostawiła wszystko muzeum. Miejsce posiada w swojej kolekcji wciąż wiele wartościowych prac, jednak ich ilość została uszczuplona w 1990 roku, kiedy para złodziei dokonała największego skoku dotyczącego sztuki w historii Stanów Zjednoczonych.

„Koncert”, Johannes Vermeer (źródło: Wikipedia Commons)

Ponownie i w tym przypadku nie była to spektakularna kradzież. Dwóch mężczyzn przebranych za policjantów weszło do budynku, opanowało personel oraz ochroniarzy i wyszło zabierając ze sobą 13 dzieł sztuki. Napadu dokonano w Dzień Świętego Patryka, więc wielu ludzi było zajętych przygotowaniami do uroczystości. Wśród skradzionych obrazów jest arcydzieło Rembrandta („Burza na jeziorze galilejskim”), kilka szkiców Degasa oraz „Koncert” Vermeera. Ten ostatni jest uznany za najcenniejszy nieodnaleziony, skradziony obraz na świecie. Jego wartość szacuje się średnio na 200 milionów dolarów, a cała skradzioną kolekcję na około pół miliarda dolarów. Ze względu na sławę tych obrazów, wątpliwe jest, że zostaną one kiedykolwiek gdzieś sprzedane. Mówi się, że kradzież była na zlecenie ekscentrycznego kolekcjonera sztuki.

Numer 3: Kolekcja Buhrle (2008)

Wiek XXI jest wciąż młody, więc jest jeszcze sporo czasu, aby jakaś kradzież zyskała tytułowe miano. Na obecną chwilę zwłaszcza jeden rabunek pretenduje do tego określenia. Jest to mało znany przypadek, prawdopodobnie spowodowany faktem, że wydarzył się w Zurychu, w Szwajcarii. Podobnie jak wspomniane muzeum w Bostonie, Fundacja E.G. Buhrle została założona w celu przedstawiania publicznej audiencji prywatnej kolekcji należącej niegdyś do Emila Georga Buhrle.

Ponownie nie był to spektakularny skok. Trzech zamaskowanych mężczyzn weszło do muzeum (które w zasadzie jest formą dworku/pałacu, którego część pełni rolę muzealną), ściągnęli 4 obrazy ze ściany i odjechali. Celem były prace van Gogha, Cezanne’a, Moneta i Degasa o łącznej wartości 162 milionów dolarów. Na szczęście wszystkie obrazy zostały odzyskane bez lub z niewielkimi uszkodzeniami.

Numer 4: Kradzież Krzyku (2004)

„Krzyk” namalowany przez norweskiego artystę Edvarda Mucha jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów na świecie. W naturalny sposób stał się on celem kradzieży. W zasadzie nazwa odnosi się do całej kolekcji czterech różnych wersji tego samego obrazu – wykonanych farbami olejnymi, temperą i pastelami. Najbardziej cenną wersją jest pastel na kartonie, którą sprzedano na aukcji w 2012 roku za niecałe 120 milionów dolarów.

Sama kradzież miała miejsce w 2004 roku w Muzeum Muncha w Oslo. Złodzieje skradli jedną z wersji „Krzyku” oraz inne dzieło Muncha – „Madonnę”. W stosunkowo dobrym stanie obrazy odnaleziono 2 lata później, a w sprawie kradzieży aresztowano aż 6 zamieszanych osób.

Numer 5: kolekcja van Gogha (1991)

Do tej pory przedstawione skoki na sztukę były dalekie od filmowych scenariuszy. Jednakże przynajmniej jeden z nich nich nadawałoby się na adaptację do Hollywood. Mianowicie w 1991 roku, w Muzeum van Gogha w Amsterdamie dokonano zuchwałego rabunku. Dwóch dobrze uzbrojonych mężczyzn, noszących maski natarło na muzeum, neutralizując przy tym cały system ochronny z pomocą osoby udającej pracownika muzeum. Następnie spędzili 45 minut przeglądając całą kolekcję, zabierając najcenniejsze prace znanego artysty. Muzeum opuścili wraz z 20 obrazami – wszystkimi autorstwa van Gogha.

Śmiałe przedsięwzięcie objęło zatem 20 obrazów najbardziej znanego artysty w historii. Z pewnością taki rabunek mógłby stać się „kradzieżą stulecia”, gdyby nie jeden fakt – wszystkie obrazy odzyskano 35 minut później. Z jakiegoś powodu złodzieje pozostawili skradzione arcydzieła w samochodzie, którym uciekali, a który porzucili w pobliżu stacji kolejowej. W związku z tą kradzieżą aresztowano 4 osoby.

Przeczytaj także

Dawno zaginione dzieło Leonarda

Karolina Pietrzak