Fundacja Praca Moc Energia
CZŁOWIEK I BIOSFERA

Ludzkie ZOO – tak, naprawdę istniały

ZOO niejednokrotnie wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony można z bliska zobaczyć zwierzęta, których nie widujemy na ulicach miast i wsi, a z drugiej czasem trudno przełknąć stan niewoli zwierząt oraz warunki, w jakich są trzymane. Jednakże czy wiecie, że to nie jedyne rodzaje ZOO jakie istniały. Cóż – do całkiem jeszcze niedawna – funkcjonowały ZOO ludzi. Nie dla ludzi, ale takie, w których pokazywano ludzi. Oczywiście – za pieniądze.

Trudno w to uwierzyć? Cóż, czasem trudno mieć jeszcze wiarę w gatunek ludzki… Zobaczcie sami.

Indianie z plemienia Selk’Nam byli wystawiani w ludzkim ZOO, oczywiście na terenie Europy

Postać Carla Hagenberga jest często utożsamiana ze stworzeniem ZOO, jakie znamy do dzisiaj – takim, aby stanowiło ono „zbliżone siedlisko danego zwierzęcia”. Mniej jednak znanym jest fakt, że był też pierwszym człowiekiem, który zaproponował ludzkie ZOO. W 1889 roku za zgodą rządu Chile pojmał 11 osób z plemienia Selk’Nam, którzy zamknięci za kratami byli pokazywani w całej Europie. Ich los podzieliło kilka innych pokrewnych plemion.

Afrykańska dziewczynka pokazywana w ludzkim ZOO w Brukseli, w… 1958 roku

Przedstawiciele Afryki oraz rdzenni Amerykanie często stanowili obiekty do pokazywania w takich miejscach. Praktyka taka była uprawiana jeszcze stosunkowo niedawno – w latach 50. poprzedniego wieku. W Niemczech mieszkańcy Afryki byli pokazywani do końca XX wieku w formach ZOO czy podczas karnawałów. Najczęściej nazywano to „Pokazy ludzi”.

ZOO w Cincinnati przetrzymywało około 100 Indian w wiosce przez około 3 miesiące w celu pokazywania ich oraz ich formy życia widzom. Praktyka taka trwała kilka lat w wielu miejscach na terenie Stanów Zjednoczonych, powodując powszechne oburzenie, aczkolwiek… ktoś jednak chętnie płacił, aby oglądać Indian w ten sposób.

Ota Benga – karzeł przywieziony z jednej z kolonii – był „wystawiany” w ZOO na Bronxie w Nowym Yorku w 1906 roku

Był zmuszony do opiekowania się orangutanami i innymi małpami, a jednocześnie był wystawiany obok nich.

„Wiek 23. Wzrost 148 cm, waga 47 kg. Przywieziony z Kasai River, Kongo przez Doktora Samuela O. Vernera. Wystawiany każdego popołudnia we wrześniu”.

Taki opis można było przeczytać na zewnątrz zagrody, w której trzymało Ota Benga. Był on wystawiony w Domu Małp (Moneky House) w ZOO na Bronxie. Musiał zabawiać widzów strzelając z łuku oraz robiąc „zabawne” miny. Do jego zadań należało również robienie tricków z orangutanami. Odbiorcami była duża grupa ludzi, która uważała go za najbardziej ciekawy gatunek w ZOO. Przyciągnęło to również uwagę innych środowisk, które w oburzeniu i krytyce doprowadziły w końcu do wycofania „wystawy”.

Jardin d’Agronomie Tropicale – ludzkie ZOO w Paryżu

Francuzi również w bardzo pokrętny sposób chcieli przedstawić swoją siłę kolonizacyjną. Wybudowali w tym celu sześć wiosek Jardin d’Agronomie Tropicale, odpowiadających Madagaskarowi, Indochinom, Sudanowi, Kongo, Tunezji oraz Maroko. Osoby przywiezione z ich ówczesnych kolonii były przedstawiane w 1907 roku.

Chociaż cała „wystawa” trwała niespełna pół roku, to przyciągnęła ponad milion osób.

Wioski w całości zostały wykonane na wzór tych z francuskich kolonii – od architektury do praktyk rolniczych.

Powyżej znajduje się zdjęcie kongijskiej „fabryki” zbudowanej w Marsylii, mającej imitować jak wygląda życie na Czarnym Lądzie. W celu zapewnienia ruchu w tym miejscy, przywieziono kilkunastu Kongijczyków, aby w niej pracowali.

Jest to na pewno punkt w historii, o którym Francja chciałaby jak najszybciej zapomnieć.

Sarah Baartman – dziewczyna ucieleśniająca nieludzkość ludzkich ogrodów

W roku 1810, 20-letnia Sarah „Saartjie” Baartman została zwerbowana przez handlarza egzotycznymi zwierzętami, aby uczestniczyć w wystawach. Obiecywano jej bogactwo i sławę. Sarah powędrowała do Londynu, gdzie rzeczywistość okazała się inna. Z powodu uwarunkowań genetycznych dziewczyna posiadała wydatne, wystające pośladki oraz wydłużony srom. Była powodem licznych dyskusji, a sama dziewczyna była ubierana w ciasne ubrania i wystawiana jako „atrakcja”. Zmarła pogrążona w ubóstwie. Jej szkielet, organy płciowe oraz mózg były następnie wystawiane w paryskim Museum of Mankind do 1974 roku. Dopiero w 2002 roku, na skutek działań Nelsona Mandeli, jej szczątki wróciły do ojczystego kraju.

„Negro Village” w Niemczech przedstawiająca matkę z dziećmi

„Wystawa” cieszyła się ogromną popularnością, a odwiedził ją nawet Otto von Bismarck.

Rdzenni Afrykanie oraz Azjaci przedstawiani w prowizorycznym „naturalnym środowisku” najczęściej w klatkach

Tego typu „pokazy” były bardzo popularne po obu stronach oceanu – zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Francji.

W samym 1931 roku w Paryżu pokaz ten był tak popularny, że statystyki mówią o 34 milionach osób, które odwiedziły taką „wystawę”. Kontrpropozycja zaoferowana przez Partię Komunistyczną pod nazwą „Prawda o koloniach” przyciągnęła bardzo niewielu odwiedzających.

W 1881 roku, pięciu Indian ze szczepu Kawesqar (Tierra del Fuego, Chili) zostało porwanych i przetransportowanych do Europy

Wszyscy zmarli w skutek chorób i fatalnego traktowania podczas „wystawiania”.

Ludzie różnych ras prezentowani na konkursie łucznictwa pod nazwą  „Savage Olympics Exhibition” zorganizowanym w 1904 roku w St Louis, USA

Zorganizowane przez białych Amerykanów „Igrzyska Dzikusów” przedstawiały zarówno rdzennych Amerykanów, a także szczepy z różnych zakątków świata, takich jak Afryka, Południowa Ameryka, Bliski Wschód, a także Japonia. Pomysł na takie wydarzenie wypłynął od Jamesa Edwarda Sullena, który chciał udowodnić, że „dzikusy” są mniej sprawni fizycznie od „cywilizowanych”, białych Amerykanów…

Jak tam teraz wasza wiara w ludzkość?

Źródło: Thiking Humanity, NY Times, Unbelievable Facts


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Przeczytaj także

Przyjaciel czy wróg? Słonie decydują po głosie

Anna Śnieżyńska

Nowe światło rzucone na historię Instytutu Shermana

Karolina Pietrzak

Niezwykłe zdjęcia sudańskiego plemienia Dinka

Anna Śnieżyńska

ESENCJA ZŁA cz.1: Seks z dziećmi coraz bardziej intratnym biznesem nie tylko w Ameryce

Alan O. Grinde

Rytuał tańca w Afryce

Alan O. Grinde

Długie włosy, a percepcja pozazmysłowa

Alan O. Grinde