Fundacja Praca Moc Energia
DOM, DESIGN, PRACA I INNE

Najpopularniejsze przesądy – w co wierzą Polacy?

Stosunek Polaków do zabobonów jest dość specyficzny. Z jednej strony nie wierzymy w ich sens, ale z drugiej, często stosujemy się do różnych zasad, które według danego przesądu, mają zapewnić nam szczęście. Które z zabobonów są najpopularniejsze? Oto krótki przegląd najpowszechniejszych przesądów.

Przesądy nie biorą się znikąd. Są one pewnym znakiem naszej kultury i wynikiem dawnych wierzeń. Choć dziś są traktowane z przymrużeniem oka, to na stałe zadomowiły się w naszych zwyczajach. Ich sytuacja przypomina nieco horoskopy, publikowane każdego dnia w gazecie lub Internecie (np. na horoskop.wp.pl). Zobacz, w jakie przesądy najczęściej wierzą Polacy.


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Czarny kot

Czarny kot przynoszący pecha to jeden z najpopularniejszych przesądów. Oczywiście by spotkało nas nieszczęście, włochaty czworonóg musi przebiec nam drogę. Wiara w pechowość czarnych kotów wynika z tego, że dawniej utożsamiano je z pupilami wiedźm i czarownic. Nie wszędzie jednak czarny kot oznacza pecha. Kultury azjatyckie uważają, że kot tej barwy zwiastuje szczęście i powodzenie. Ile w tym prawdy? Tego nie sprawdzi nikt, ale jedno jest pewne – mało kto lubi, gdy czarny kot przebiegnie mu drogę. Nasza uwaga, jest wówczas choć przez ułamek sekundy nieco bardziej wzmożona.

Rozbite lustro

Podobno rozbite lustro oznacza siedem lat nieszczęścia. Skąd ten przesąd. Wiele lat temu lustra były towarem luksusowym i samo rozbicie go oznaczało niemałą tragedię. Z tego też względu starano się bardzo ostrożnie obchodzić z tym szklanym przedmiotem, a zła wróżba miała dodatkowo wystraszyć nieostrożnych ludzi przyglądającym się swemu odbiciu. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – by pech ominął nieszczęśnika, który zbił lustro, należy jak najszybciej wyrzucić potłuczone kawałki!

Kominiarz

Do popularnych przesądów należy łapanie się za guzik, gdy widzi się kominiarza. Zabobon znany i praktykowany, ale czy znana jest jego geneza? W dawnych czasach, gdy kominiarz (lub inny rzemieślnik) przyjeżdżał do wioski, każdy z miejscowych chciał, by to jego domostwo zostało obsłużone jako pierwsze. Chodziło głównie o to, że na początku pracy kominiarz miał jeszcze czyste ubranie. Aby przekonać czyściciela kominów do wkroczenia w progi konkretnego domu, ciągnięto go za guziki. Mieszkaniec, który jako pierwszy został odwiedzony przez kominiarza, mógł pochwalić się niebywałym szczęściem.

Piątek 13.

Sama trzynastka uznawana jest w wielu krajach za pechową. W połączeniu z piątkiem jest jednak wyjątkowo złą wróżbą. Przesąd mówi, by w takim dniu unikać wszelkich czynności ryzykownych, bo nieszczęście czai się tuż za rogiem. Trudno wskazać, skąd piątek 13. ma tak złą famę. Legenda głosi, że w piątek 13.10.1307 roku na śmierć skazano niewinnych Templariuszy. Podobno mieli oni przekląć króla Francji Filipa IV i papieża Klemensa V, a ci dwaj ostatni w przeciągu roku zakończyli swoje żywoty.

 

Rozsypana sól

Przesąd o rozsypanej soli bardzo przypomina ten o rozbitym lustrze. Według zabobonu, rozsypana sól to zwiastun domowych awantur i kłótni. Geneza nie jest trudna do rozwikłania. Wieki temu sól była towarem wręcz luksusowym. Nie bez powodów nazywano ją „białym złotem”. Zła wróżba miała więc przestrzec nieostrożnych przed rozsypaniem tej cennej przyprawy.

 

W. Chentkiewicz


Podobał Ci się artykuł? Wspieraj nas poprzez ubezpieczenia od IdeaFairPlay!

Idea Fair Play