ZDROWIE I PORADY

Pasta do zębów – niemały kłopot

Media oraz dentyści mówią, że chociaż nasze życie może nie zależeć od naszego zaangażowania w utrzymanie higieny jamy ustnej, to nasze zęby zdecydowanie tak. Współczesny świat dudni wręcz przesłaniem przypominającym o należytym szczotkowaniu zębów, płukaniu gardła, używaniu nici dentystycznych. Od wielu lat stomatologiczna rutyna stała się cywilizacyjnym rytuałem i choć nie ma w tym bynajmniej nic niewłaściwego, to często nie zwracamy uwagi na faktyczną skuteczność i korzyści płynące z produktów, które używamy. Podejmując próby walki z próchnicą oraz nieprzyjemnym oddechem w wielu przypadkach agresywnie promowane w masowych mediach nazwy produktów, nie tylko nie wywiązują się ze swoich reklamowych obietnic stomatologicznych, ale również dostarczają wyroby mogące zaszkodzić naszemu zdrowiu.

W tradycyjnych pastach do zębów występują najczęściej poniższe – wątpliwe – składniki:

Laurosiarczan sodu (SLS) jest środkiem silnie pieniącym, który znany jest z właściwości podrażnienia tkanek. SLS zwiększa przepuszczalność skóry przez co w łatwiejszy sposób inne chemikalia wchłaniają się do naszego ciała.

Lauryloeterosiarczan sodu (SLES) jest powszechnie skażony dioksynami oraz reaguje z innymi składnikami tworząc nitrozoaminy. Wiele nitrozoamin wykazuje właściwości rakotwórcze. Działanie rakotwórcze dla zwierząt zostało udowodnione, natomiast ze względu na bardzo niskie typowe wchłanianie nitrozoamin przez człowieka z żywności, rzędu 0,1-1 mg/dobę, określenie zagrożenia jest bardzo utrudnione. Ponadto nitrozoaminy mogą działać mutagennie, teratogennie i embriotoksycznie.

Triklosan pierwotnie był oznaczony jako pestycyd. Chociaż jest środkiem grzybobójczym i bakteriostatycznym, to poprzez interferencje z hormonami tarczycy, powoduje hipotermię, która objawia się obniżeniem temperatury ciała i powoduje ogólny efekt depresyjny centralnego układu nerwowego i zaburzenia pracy serca. Niektóre źródła łączą go z wpływem na rozwój nowotworów.

No i na koniec oczywiście fluor. Wzmacnia szkliwo zębów, niestety – zdaniem wielu naukowców – pozbawia zarazem zęby i kości wapnia, przez co stają się kruche. Wśród skutków ubocznych stosowania fluoru naukowcy wymieniają zmiany szkieletowe, osteoporozę, zapalenie stawów, a nawet raka kości. Fluor może też negatywnie oddziaływać na układ nerwowy, immunologiczny, a u dzieci powodować stałe zmęczenie, niski współczynnik inteligencji, ospałość, a także depresję. Fluor jest jednym z głównych składników leków psychotropowych (wzmacnia ich działanie). Gdy do popularnego leku uspokajającego Valium dodano fluor, powstał środek o silniejszym działaniu, Rohypnol. Międzynarodowy Uniwersytet na Florydzie opublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić nasze reakcje sensoryczne i umysłowe. Lista obciążająca fluor jest znacznie dłuższa, ale nie chodzi o to, aby straszyć tym artykułem, ale zainspirować do przemyśleń i otwartości na środki czyszczące jamę ustną, niezawierające szkodliwych składników.

W tubce pasty do zębów mogą czyhać jeszcze inne szkodliwe składniki jak sztuczne aromaty, barwniki czy substancje słodzące.

Problem nie kończy się na samej paście do zębów, jakkolwiek inne dentystyczne produkty jak płyny do płukania czy nici dentystyczne, również mogą być szkodliwe dla zdrowia. Ostre płyny do płukania łączone są z rakiem jamy ustnej, a niektóre nicie dentystyczne są pokryte woskiem, który również może wpływać na rozwój nowotworu.

Powstaje pytanie czy nie ma lepszych sposobów na ochronę zębów?

Dobrą wiadomością jest, że istnieje wiele bezpiecznych opcji, aby czyścić zęby. Chociaż niektórzy preferują robienie pasty do zębów domowymi sposobami, to są firmy, które w produkcji kierują się również etyką (a nie jedynie celem marketingowym), dostarczając nie tylko produkty bezpieczne w użyciu, ale faktycznie poprawiające jakość higieny naszej jamy ustnej.

Kierując się wyborem produktu zwróćmy uwagę, aby to była przede wszystkim pasta do zębów bez fluoru. Nie wszystkie jednak produkty eliminujące w swoim składzie fluor pozbawione są innych, mniej szkodliwych, ale również obciążających organizm komponentów. Wrażenie bardziej białych zębów sprawiają pasty z naturalnych składników, jak chociażby pasta z Tulsi. Jest to odmiana bazylii rosnąca dziko w tropikalnych i subtropikalnych regionach świata. Słynie z przeciwbakteryjnych i antyseptycznych właściwości. Przez wielu hindusów uznawaną za świętą odmianą bazylii. Naturalne składniki pasty z Tulsi są nieszkodliwe dla pożytecznych bakterii żyjących w jamie ustnej. Dodatkowo, co zauważa się szybko podczas regularnego stosowania, olejki eteryczne pochodzące z tej niezwykłej roślinki działają przeciwalergicznie i tonizująco przez co przyspieszają regenerację skóry :) Jest naturalnie również bezpieczna dla dzieci.

Produkty stomatologiczne takie jak pasty do zębów czy płyny do płukania ust są używane przez większość ludzi przynajmniej raz dziennie (a przeważnie kilka razy na dobę). Składniki w nich zawarte są łatwo transportowane do organizmu poprzez błony śluzowe, zatem warto upewnić się, że stworzone z nich produkty te są dla nas bezpieczne.

Źródło: Natural News, David Suzuki, Daily Mail, Arkadia Klinika, Chemical Maze

O autorze...

Alan O. Grinde

Alan O. Grinde

Animator i manager kultury. Rzecznik prasowy Fundacji Rozwoju Indywidualnego "Praca Moc Energia". Lektor i właściciel Studio Frequency Institute. Basista i programista w Epilepsy Injection Device oraz kilku innych projektach.