NAUKA I ASTRONOMIA

Powiększanie rozmiarów dużych galaktyk poprzez wchłanianie mniejszych sąsiadów

Masywne galaktyki w naszym Wszechświecie przestały tworzyć własne gwiazdy, a zamiast tego “podbierają” pobliskie, mniejsze galaktyki. Tak twierdzą australijscy naukowcy w najnowszych badaniach.

Astronomowie przyjrzeli się ponad 22 tysiącom galaktyk i zauważyli, że jak małe galaktyki są wciąż skuteczne w rodzeniu gwiazd, to większość masywnych galaktyk nie formuje ich za wiele, a wręcz trudno znaleźć rozwijające się nowe obiekty. Dla odmiany pożerają one inne galaktyki.

Badania zostały opublikowane w minionym tygodniu przez journal Monthly Notices of the Royal Astronomical Society, wydawany przez Oxford University Press.

Dr Aaron Robotham, pracujący dla Center for Radio Astronomy Research (ICRAR) przy The University of Western Australia, powiedział, że małe, karłowate galaktyki zostały zjedzone przez swoich większych odpowiedników. “Wszystkie małe galaktyki rozpoczynają od bycia małymi i rosną poprzez gromadzenie gazu, który całkiem sprawnie przekształcają w gwiazdy”, mówi naukowiec. “Następnie są całkowicie zjadane przez znacznie większe galaktyki”.

Dr Robotham, który prowadził całe badanie, stwierdził, że nasza Droga Mleczna, uzyskała już swój punkt szczytowy i teraz będzie rosła głównie dzięki wchłanianiu mniejszych galaktyk, niż raczej poprzez gromadzenie gazu. “Droga Mleczna nie połączyła się z inną dużą galaktyką przez długi już czas, jednak wciąż można dostrzec pozostałości starych galaktyk, które zostały przez nią zjedzone”, kontynuuje naukowiec.

“Nasza galaktyka ma zamiar pożreć dwie położone w pobliżu galaktyki karłowate – Duży i Mały Obłok Magellana – co nastąpi w ciągu około 4 miliardów lat”. Jednakże Dr Robotham dodaje, że Droga Mleczna dostanie za to swoją karę, kiedy połączy się z leżącą również stosunkowo blisko Galaktyką Andromedy. Zdarzenie to będzie miało miejsce za około 5 miliardów lat. “Techniczne, to Andromeda nas pożre, ponieważ jest to znacznie masywniejsza galaktyka”, dodaje. Symulację tego wydarzenia znajdziecie w filmie poniżej.

Prawie wszystkie dane zostały pobrane podczas badań prowadzonych z wykorzystaniem Anglo-Australian Telescope znajdującym się w Nowej Południowej Walii, który wchodzi w skład projektu Galaxy And Mass Assembly (GAMA). Nadzór nad obserwacjami prowadził profesor Simon Driver z ICRAR.

Projekt GAMA tworzono przez siedem lat i w jego skład wchodzi ponad 90 naukowców. Składa się z 6 obserwatoriów i teleskopów, a głównym celem jest studiowanie kosmologii oraz formowania się i ewolucji galaktyk. Badanie to jest jednym z 60 publikacji wydanych podczas pracy tego projektu, a kolejne 180 jest w opracowaniu.

Dr Robotham mówi, że wraz z rozwojem i wzrostem galaktyk posiadają one silniejszą grawitację, przez co w łatwiejszy sposób mogą przyciągać do siebie swoich sąsiadów, a następnie je wchłaniać.

Twierdzi on, że powszechnie uważa się, że powodem dlaczego formowanie gwiazd zwolniło znacznie w masywnych galaktykach wynika z faktu ekstremalnych zdarzeń w bardzo jasnym regionie, w centrum obiektu, znanym jako aktywne jądro galaktyki. “Zagadnienie to jest tematem rozleglej debaty, jednak popularny mechanizm mówi, że w aktywnym jądrze galaktyki gaz praktycznie się gotuje, co uniemożliwia jego ostygnięcie do poziomu, w którym formują się gwiazdy”, mówi dr Robotham.

Mówi się, że docelowo grawitacja spowoduje, że wszystkie galaktyki związane w grupy i klastry złączą się w kilka super-gigantycznych galaktyk, aczkolwiek taki scenariusz ziści się dopiero za wiele miliardów lat. “Trzeba by na to czekać, długo – naprawdę długo – znacznie dłużej niż obecny wiek naszego Wszechświata”, mówi na koniec naukowiec.

Źródło: International Centre for Radio Astronomy Research Grafika: Professor Simon Driver and Dr Aaron Robotham, ICRAR

O autorze...

Alan O. Grinde

Alan O. Grinde

Animator i manager kultury. Rzecznik prasowy Fundacji Rozwoju Indywidualnego "Praca Moc Energia". Lektor i właściciel Studio Frequency Institute. Basista i programista w Epilepsy Injection Device oraz kilku innych projektach.