Fundacja Praca Moc Energia
CZŁOWIEK I BIOSFERA

Promyk nadziei dla Hiraizumi

Tohoku jest regionem, który w ostatnich trzęsieniach ziemi i tsunami ucierpiał najbardziej. Znajduje się on w północno-wschodniej części wyspy Honsiu, stanowiącej główną część Japonii. Jednak po tragicznych wydarzeniach z marca tego roku, pojawiła się zupełnie nowa szansa rozwoju dla tego regionu. Mieszkańcy  Hiraizumi, 900-letniego miasta znajdującego się w obrębie Tohoku, z wielką radością przyjęli fakt, że ich rodzinne miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Jest to wielka nadzieja dla lokalnej turystyki, dzięki której ten region ma szansę na nowo się odrodzić.

Hiraizumi, leżące w głębi wyspy nie uległo tak wielkim zniszczeniom trzęsienia ziemi i tsunami, jakie dotknęło wschodnie wybrzeże Tohoku w marcu tego roku. Jednak turystyka w całym tym regionie gwałtownie się załamała i nawet kuszące swym wdziękiem starożytne świątynie buddyjskie i ogrody sięgające XII wieku nie stanowiły już takiej atrakcji jak dawniej.

Hiraizumi zostało założone pod koniec XI wieku przez Fujiwara no Kiyohira i było częściowo przeznaczone jako miejsce kontemplacji i rozmyślań dla byłych dowódców wojskowych i ich rodzin. Przez pewien czas miasto stanowiło kwaterę główną dla potężnego klanu Fujiwara, jednak potem przeszło w ręce ich rywali Kyoto, którzy przewyższali ich wielkością i liczebnością. W okresie ich największej potęgi w XII wieku Hiraizumi wieku liczyło sobie dziesiątki tysięcy mieszkańców, gdzie dzisiaj liczba ta przekracza zaledwie 8, 500 ludzi.

Złoty wiek Hiraizumi przetrwał niecały wiek i skończył się wraz z upadkiem klanu Fujiwara. Świetność tego miasta naruszyły poważnie dwa wielkie pożary, niszcząc na swej drodze wiele architektonicznych skarbów.

Dzisiaj możemy przejść wokół tych XII-wiecznych ruin podążając ścieżką wyznaczoną przez wielowiekowe drzewa cedrowe. Zostaniemy z pewnością przytłoczeni architektonicznym bogactwem tego miejsca, począwszy od oszklonego Konjikido (Złota Sala) w świątyni Chuson-ji, po świątynię Motsu-ji i jej spokojne ogrody. Na każdym kroku dostrzeżemy tu przykłady planowania i technik budowlanych zapożyczone z Chin i Korei, inspirowane dążeniem do stworzenia ziemskiej utopii nieba oczami wyznawców Szkoły Czystej Krainy.

Jak zauważa Chojun Kanno, zarządca świątyni Chuson-ji, mimo iż Hiraizumi sięga bardzo odległych czasów, ma również znaczenia dzisiaj. ?Chodzi tu o pokojową koegzystencję pośród wszystkich żywych stworzeń. Wiadomość o wpisaniu naszego miasta na listę światowego dziedzictwa UNESCO jest jak jasny promień nadziei dla nasz wszystkich? ? stwierdza.

Jak zapowiedziały lokalne władze, spodziewani nowi zwiedzający, będą mogli mogli zobaczyć historyczne miejsca miasta podczas wycieczek minibusami i velotaksówkami. Niektórzy kierowcy tych pojazdów będą pełnili jednocześnie funkcję przewodników. Większość turystów będzie jednak chciała przyjrzeć się krajobrazom i odszukać inne kulturalne skarby na piechotę, w ten sam sposób jaki robili to pierwsi mieszkańcy Hiraizumi, prawie tysiąc lat temu.


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Przeczytaj także

Robot za milion dolarów

Alan O. Grinde

Ludzie byli wyszkolonymi rybakami już 42,000 lat temu

Alan O. Grinde

Pogrzeby w innych kulturach. Odmienne spojrzenie na ostatnią posługę

Alan O. Grinde

Zmutowane motyle spod Fukushimy

Alan O. Grinde

Super-nisko-orbitująca satelita na silnikach jonowych

Alan O. Grinde

Kobiety samuraje – zadrzyj z nią, a będziesz miał kłopoty

Alan O. Grinde