MUZYKA I KULTURA

Przekształcając turbiny w świetlną sztukę

Wiatraki od dawna są symbolem innowacyjności Holandii, chociaż kraj ten stał się ostatnio miejscem kontrowersyjnej debaty nad energetyką wiatrową. Krajobraz tego kraju usiany jest stojącymi turbinami, a sami mieszkańcy nie są już tak zachwyceni, że energia płynąca z wiatru zasila ich podwórka i domy. Fakt ten dawno zainspirował samą Holandię i inne kraje, zwłaszcza zachodniej części Europy, do inwestowania w farmy wiatrowe budowane na morzu.

„Myślę, że nowoczesnemu designowi brakuje widowiskowości oraz przygody. Chciałem stworzyć rzecz, która odżywi tę formę”, mówi artysta i wynalazca Daan Roosengaarde.

Dla Roosengaarde negatywne postrzeganie turbin wiatrowych nie ma pełnego uzasadnienia. W jego ostatnim projekcie „Windlicht” stara się zmienić wiatraki w instalacje. W tym celu połączył rząd turbin wiatrowych zielonym laserem helowo-neonowym, który przeistacza farmę wiatrową w hipnotyzujący pokaz świetlny wśród silnych wiatrów. „Chcieliśmy połączyć prestiż wiatraków, tak ważnych dla naszej historii, z dniem codziennym”, mówi dalej artysta, dla którego nie jest to pierwsza instalacja związana ze środowiskiem. „Chcieliśmy dostarczyć nieco poetyki wiatrakom, a także generowanej przez wiatr energii”.

Początkowo projekt ten miał na celu przeprojektowanie wiatraków, jednakże w trakcie tworzenia artysta zdecydował, że ukazując jak urządzenie zaprzęga do pracy energię wiatrową stworzy znacznie większy efekt. Wraz z zespołem inżynierów oraz innych projektantów, we własnym studio w Rotterdamie, stworzył oprogramowanie, które pozwala na śledzenie przez laser umieszczony na jednej turbinie ostrza kolejnej turbiny, ustawionej w rzędzie wiatraków. System śledzenia przewiduje gdzie będzie następne ostrze, następnie przesyła sygnał do sprzętu zamontowanego w centrum turbiny, pozwalając dostosowywać sygnał w oparciu o siłę wiatru i prędkość rotacji.

Instalowanie sprzętu na turbinie nie jest łatwe (ostrza turbiny obracają się ze średnią prędkością 190 km/h), zwłaszcza w bardzo wietrznej, zachodniej części Holandii – Zeelandzie, gdzie znajduje się właśnie farma opatrzona pracą Roosengaarde. W rezultacie tych trudności projekt pochłonął 2 lata prób, testów i usuwania błędów, zanim znalazł się na turbinach w swoim ostatecznym kształcie. Rezultat jest zaiste spektakularny – łopaty wiatraków są czasem poza synchronizacją, co powoduje wrażenie, że lasery wykonują z nimi taneczną choreografię. Zielona barwa lasera nadaje całości pozaziemskiego charakteru.

Celem wykorzystania zaawansowanej technologii oraz pozaziemskich efektów, jest zwrócenie uwagi ludzi na to, w jaki sposób mamy wpływ na otaczający nas krajobraz. Inspiracją dla artysty była holenderska wioska Kinderdijk, gdzie znajduje się wciąż 19 wiatraków wybudowanych około 1740 roku. „Jeśli byś zobaczył nasze obecne 300 lat temu, pomyślałbyś, że przyleciały z Marsa”, mówi Roosegaarde. Artysta odnosi się do olbrzymich wiatraków, które służyły kiedyś również jako domy dla pracowników młyna. „Brakuje mi nieco tego – aby w designie była przygoda i spektakularność”.


Źródło:
Fastcodesign

Przeczytaj także

Tramwaje niczym wehikuły czasu

Alan O. Grinde

Światło popielate zawiera wskazówki co do planet pozasłonecznych

Alan O. Grinde

Z gazu skorzystasz także bez dostępu do sieci gazowniczej

Artykuł Sponsorowany

Wzmacniając się

Alan O. Grinde

Czarne na białym: zagadkowe złudzenie optyczne Galileusza

Anna Śnieżyńska

Malarstwo antyczne bez tajemnic dzięki mikroskopii laserowej

Anna Śnieżyńska