Fundacja Praca Moc Energia
MUZYKA I KULTURA

Szpiegując naturę – Amanda Aaen

Amanda zaskoczyła mnie od momentu kiedy ją poznałem. Nie chcę zabrzmieć jak leciwa osoba, ale jej pasja i entuzjazm, nie dość, że przypominają mi mnie samego w jej wieku, to są pozytywnie infekujące otoczenie. Zawsze preferowałem współpracę z młodymi artystami, nie tylko promując poprzez wywiady czy artykuły, ale aby samemu eksplorować ich sztukę i przekaz. Pomijając fakt, że nie jestem fanem zdjęć przyrody, to prace Amandy w jakiś sposób przyciągnęły mnie. Może te ekspresyjne i wyraźne kolory czy interesujące zbliżenia, a może coś jeszcze – najważniejsze, że odnajduję radość śledząc jej wizje, czy tak jak preferuję mówić – jej szpiegowanie natury. Jestem niemal przekonany, że jest to jej pierwsza wizyta w polskich mediach. Jest młoda, utalentowana, śmiała i zdecydowana, a wraz z jej optymizmem, może osiągnąć sukces taki jaki sama przed sobą postawi. Panie i panowie – Amanda Aaen.

Witaj Amando, jak się masz? To nasz pierwszy wywiad, tak więc proszę o przedstawienie siebie, czym się zajmujesz, jakie jest Twoje medium…

Witaj, u mnie świetnie, dziękuję. Jestem podekscytowana tym wywiadem. Cóż, mam na imię Amanda, jak wiesz. Mam 17 lat i pochodzę z Danii. Moimi zainteresowaniami są kreatywne działania wszelkiego rodzaju. Jestem muzykiem wykonującym jazz i blues oraz uwielbiam pisać. Preferuje głównie krótkie opowiadania – daje mi to wolność malowania postaci ludzkich, tak jak sama zadecyduję. Piszę również poezję, jak i komponuję muzykę. Obecnie jestem w gimnazjum ucząc się muzyki oraz angielskiego.

Jesteś młodą osobą, a Twoje prace są już na całkiem dobrym poziomie. Czy uczęszczałaś do jakiejś szkoły, na kursy związane z fotografią lub w Twojej rodzinie są tradycje związane ze sztuką? Jak myślisz, co ma wpływ na jakość Twoich prac?

Dziękuję! W zasadzie nie – nigdy nie uczyłam się fotografowania, nawet nigdy nie myślałam, że ktoś może moje prace nazwać sztuką, opublikować je w magazynie czy sprzedać lub kupić. Fotografia nie jest tematem, którym zajmuję się długo, myślę, że jestem po prostu dobrym uczniem. Nie pochodzę ze zbyt kreatywnej rodziny. Chociaż mój dziadek zajmował się zarówno malarstwem, jak i fotografią, a także moja siostra zajmuje się fotografią na potrzeby swojego bloga związanego z modą.

Jako tytuł tego wywiadu wybrałem „Szpiegując Naturę”, ponieważ wiele z Twoich prac jest skupiona właśnie na przyrodzie/środowisku. Co jest fascynującego w ptakach, drzewach i innych aspektach natury, że starsz się je wykopać i zamrozić swoim aparatem?

Myślę, że moja fascynacja fotografią przyrody zrodziła się z faktu, że każde ujęcie jest unikalne. Nawet małe lasy potrafią dostarczyć niesamowitą ilość detali do odkrycia. Poza tym, fotografowanie dzikiej przyrody daje możliwość uczenia się robienia zdjęć na różne sposoby. Ostatnio zaczęłam również praktykować robienie portretów, jednak nigdy nie znudzi mi się szpiegowanie natury.

Lubisz bawić się barwami. Jak wiele oprogramowania jest użyte do finalnego wizerunku Twoich prac?

Podoba mi się to pytanie. Zdjęcia takie jak „Entering Epoch”, „Even Colors Crack” czy „Unnatural” wyglądają na wzbogacone oprogramowaniem i nie zamierzam cię oszukiwać – są. Jednakże, moją główną zasadą jest nie przemycanie czegoś, czego nie ma na zdjęciu. Tak więc nawet jak spojrzysz na jedno z moich ulubionych „Even Colors Crack”, nie patrzysz na coś czego nie było w naturze. Kora drzewa zawierała już kompozycję kolorów, które widzisz. Po prostu wyeksponowałam je z użyciem wysokiego nasycenia kolorów. Używam jedynie programu online o nazwie Picknik i chociaż wydaje się prymitywny, to daje dość satysfakcjonujące rezultaty i mogę go polecić osobom dla których Photoshop wydaje się zbyt zaawansowany.

Odbieram wiele Twoich prac jako nostalgiczne, smutne oraz nastrojone samotnością. Jednakże, część z nich jest w jasnych kolorach, mają smak wolności oraz wycinki unikalności natury. Jak to skomentujesz?

Jestem przekonana, że kiedy fotografuję, to finalny rezultat jest odbiciem mojego wewnętrznego stanu w danym momencie. Czasami zdjęcia są otwartą bramą do moich myśli i spekulacji, innym razem powstają bardzo spontanicznie i opowiadają swoją historię dopiero później. Dla mnie jest to forma terapii na wiele sposobów. Jestem szczęśliwa, że użyłeś słowa „unikalny” – dla mnie to największa obawa dotycząca zdjęć roślin, kwiatów, itd. Wydaje się, że wszystkie są już głupiutkimi powtórzeniami i że wszystkie możliwe ujęcia zostały już zrobione wielokrotnie. Rzadko mam radość z pracowania ze zdjęciami kwiatów, gdyż zawsze wydają mi się ładniejsze niż na zdjęciu. Czasem próbuję kontrastować je, ustawiając na przykład piękną różę na przygnębiającym tle.

Zrobiłaś także nieco portretów oraz fotografii ludzi. Co starsza się odnaleźć w twarzach i ciałach modeli?

Zawsze mówię swoim przyjaciołom, których fotografuję (i którzy są tak mili pozując dla mnie), że „dziś nie chodzi o to, aby być pięknym, ale o pokazanie prawdziwych emocji”. Moim ulubionym portretem jest ten zrobiony mojej przyjaciółce Marii, pozującej przed lustrem. Nazwałam go „Ostrze noża” i ma dla mnie ogromną wartość. Tematem tego zdjęcia była wrażliwość oraz bezbronność i miało reprezentować wszystkie kobiety doświadczające przemocy w jakikolwiek sposób. Zanim rozpoczęłam pracę z Marią, fotografię postrzegałam jako hobby, bez osobistych związków, jednak ta dziewczyna sprowadziła łzy do moich oczu, tak jak pojawiły się w jej. Tak więc, główną rzeczą o które proszę moich modeli jest komunikacja oraz przekazanie uczuć za pośrednictwem obiektywu aparatu. I robią oni niesamowitą pracę.

Jesteś także gitarzystką i wokalistką. Gdzie można usłyszeć muzyczną stronę Amandy Aaen?

Rozpoczęłam jak wokalistka w rockowym zespole, jednak szybko odkryłam, że jazz i blues bardziej pasują do mojej barwy głosu, tak więc obrałam ten kierunek. To niesamowite, jak wiele różnych gatunków może być odpowiednie dla twojego głosu. Wymaga to prezentowania i szlifowania odmiennych technik śpiewania. Moimi ulubionymi źródłami inspiracji są Adele, Amy Winehouse czy Agnes Obel, która jest bardzo utalentowaną wokalistką i pianistką. Niestety nie mam możliwości obecnie nagrywać swojej muzyki, jednak staram się to wszystko zorganizować. Kiedy się uda, na pewno nie będę tego utrzymywała w tajemnicy.

Planujesz teraz jakies sesje fotograficzne? Jakie są Twoje najbliższe plany?

Umierałam myśląc o odpowiedzi na to pytanie! Będąc szczerą, nie przykładam dużej wagi do organizowania i planowania sesji. Jednak tym razem poczęłam odpowiednie kroki. Chcę zrobić sesję mojej przyjaciółce, która jest tancerzem w Balecie Królewskim od trzech lat i chciałabym to wykonać w pięknym otoczeniu miejsca, które nazywa się „Fantasy Island”. Nie powiem dużo na ten temat, jednak postaram się przedstawić ją w nietypowej dla baletu kompozycji. Od kiedy pracuje z portretami, głównie skupiam się na ludzkich twarzach, jednak teraz będzie okazja poeksperymentować z pięknymi kształtami ludzkiego ciała – rozpoczynając właśnie od tańca.

Dziękuję za Twój czas. Jak zachęcisz czytelników do potencjalnego zakupu Twoich prac?

To była dla mnie przyjemość. Cóż, kupując jedną z moich prac, inwestujesz w młodego, niedoświadczonego artystę i jest to wspaniały znak docenienia i wsparcia. Każda sprzedaż będzie mi schlebiać i będzie wspierającym ramieniem, zachęcającym do dalszej nauki, praktykowania i fotografowania malutkich detali naszego świata, które powodują, że inaczej postrzegamy planetę po której chodzimy. Chcę znaleźć te najmniejsze aspekty naszego globu, natury i umieścić je w naszych salonach, sypialniach, aby przynieść radość lub cudowność w nasze codziennie życie. Chcę cieszyć oczy ludzi i mam nadzieję, że ucieszyłam twoje.


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Przeczytaj także

Na czym polega inwestowanie alternatywne?

PROFIT24

Ostatnio robiłam kwiaty z bibuły. Wystawa Be Together

Alan O. Grinde

Hipnotyzujące niczym oko smoka

Alan O. Grinde

Tajemnica Matisse ? naukowcy badają dlaczego arcydzieło zmienia kolor

Alan O. Grinde

Niezwykłe zdjęcia sudańskiego plemienia Dinka

Anna Śnieżyńska

Zbrodnia jako inspiracja – panel dyskusyjny

Alan O. Grinde