Fundacja Praca Moc Energia
MUZYKA I KULTURA

Wzmocniona historia. Heilung – jedno plemię

“Aby móc połączyć się z tym, co było kiedyś”, mówi Christopher Juul, “musisz odłączyć się od tego, co jest teraz”. Słowa te można uznać za misję statutową hipnotycznego projektu Heilung, w którym bierze udział wspomniany już duński producent multimedialny, niemiecki wokalista Kai Uwe Faust oraz norweska wokalistka Maria Franz.

Trio, które odwołuje się do ery Wikingów oraz północnoeuropejskiej Epoki Brązu, przejawia się w filmowej manierze z ornamentami z ludzkich kości, zrekonstruowanymi mieczami i bębnami. Dodatkowego charakteru nadają teksty zapożyczone z odcyfrowanych kamieni runicznych, amuletów oraz innych starożytnych artefaktów. Nad perkusyjnymi pejzażami, Faust ryczy jak tybetański mnich wychowany na death metalu. Ciemność ta jest łagodzona przez głos Franz, która wykorzystuje swoje lata doświadczenia i edukacji. Produktem końcowym jest, jak to mówią jego twórcy, “wzmocniona historia” – gatunek, który sami zaprojektowali.


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


“Staramy się dodać nieco iskry i emocji, tak aby ludzie czuli, jak to jest być otoczonym przez naturę, jak to jest zabijać własne bydło, budować własny bęben i żyć z tego, co da Ziemia”, mówi Faust.

“Każda próba połączenia się ze współczesnymi sprawami, które powodują w nas smutek, uważamy za nieistotne”

Dorastając, wszystkich trzech muzyków magnetycznie przyciągała “żywa historia” – rekonstrukcje bitew Wikingów, gdzie mogli przebierać się w oryginalne stroje, przybierać inne imiona. To wszystko wpłynęło na głębsze poczucie wspólnoty z tymi czasami, a także otworzyło aspekt duchowy.

Heilung, co z niemieckiego można tłumaczyć jako “Uzdrowienie”, definiuje się poprzez odłączanie się od sztucznych barier, które tworzy współczesny sposób życia – nie interesuje ich branie udziału w aspektach zinstytucjanolizowanej religii, polityki, klas społecznych, a skupiają się na sięganiu do uniwersalnego, plemiennego ducha, który – wg nich – w każdym z nas drzemie.

“Jako nastolatka wierzyłam, że jestem najbrzydszą osobą na planecie i to niszczyło mnie przez długi czas”, mówi w jednym z wywiadów Franz. “Nie czułam, że mogę zbudować więzi z ludźmi wokół mnie. Jednakże wszystko się zmieniło kiedy w wieku 11 lat trafiłam na formę bractwa Wikingów w moim mieście. Dowiedziałam się, jak grać na bębnie, strzelać z łuku, nawet jak szyć ubrania. To bardzo mnie wzmocniło. Spędzasz czas z ludźmi o 10 lat starszymi, którzy cię uczą i z którymi wymieniasz swoje doświadczenia życiowe. To było piękne miejsce, aby dorastać i szczerze, to było coś, co mnie uratowało”.

Kai Uwe Faust (po lewej)  i Maria Franz (po prawej) podczas koncertu w Lisse (Holandia). Credit: Kees Stravers 2017

Odkrycie kultury Wikingów wpłynęło na Fausta znacznie bardziej. Dorastał w typowej chrześcijańskiej rodzinie, w której rodzice zakazywali oglądania telewizji, jednakże zachęcali do poznawania literatury. “Jedno z moim najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa dotyczy czytania książki ‘Ostatnie sekrety naszej planety’. Zawierała informacje o tych wszystkich niewytłumaczalnych archeologicznych tajemnicach, zdjęcia grobowców i tym podobne”, wspomina Faust. “Szybko mnie to zafascynowało. Mój dziadek miał książkę związaną z grecką mitologią. Jej posiadanie stało w sprzeczności z byciem dobrym chrześcijaninem. Przeczytałem ją, jak byłem bardzo mały i bardzo mnie zafascynowała”.

Życie na niemieckiej wsi z czasem z idyllicznego – przemieniło się w nowe problemy nastolatka, kiedy otwarcie zbuntował się przeciw zorganizowanej religii. “Uważałem, że to zbyt dominująca sprawa w życiu moim i moich rodziców. Chrześcijaństwo uważałem za bzdurę i nie kryłem się z tym, aby to okazywać”, przyznaje Faust. “W szkole również było ciężko. Buntowałem się, zawsze były ze mną jakieś problemy, była nawet przemoc. W końcu wysłali mnie na jakieś testy, po których stwierdzono, że ‘chłopieć jest ponadprzeciętnie inteligentny, ale nie chce brać udziału w szkole’. Wtedy zagłębiałem się w satanizm, bardziej niż większość nastolatków w tym okresie. W wieku 14 lat wytatuowałem się w odwrócony krzyż”.

“Światło wróciło do mnie w wieku 17 lat”

, wspomina dalej Faust o czasie, w którym poznał szamanizm oraz kulturę Wikingów. “Od tego czasu mam w sobie eksplozję kreatywności”. Jeden z ważnych dla niego zwrotów w życiu związany był z odkryciem gardłowego śpiewu z Tybetu. “To było coś mroczniejszego niż metal. Słuchałem takich rzeczy jak Sepultura, Slayer i wywoływało to we mnie wiele emocji. Można powiedzieć, że metal wysłał mnie na poszukiwanie czegoś głębszego. Ta forma tybetańskiego śpiewu była głębsza i niższa niż cokolwiek słyszałem. Do tego dołączone było gwizdanie… To było brzmienie, którego poszukiwałem”.

Muzyczne przebudzenie Fausta, wraz z jego pasją do tatuażu, doprowadziło go do większego zainteresowania nordyckimi ruchami, które korzystały ze zdobień np. z jeleniem, wojownikami oraz starożytnymi symbolami. Juul, który w tamtym okresie prowadził własne studio nagrań Lava (Kopenhaga), był fanem prac wizualnych Fausta. W ten sposób powstała ich pierwsza współpraca – tatuaże za możliwość nagrania kilku własnych wierszy. Można powiedzieć, że w ten sposób powstał Heilung. “Tak na prawdę nie mam dotąd żadnych tatuaży”, mówi Juul. Obaj artyści spędzili prawie 3 miesiące w studio, kreując unikalny projekt dźwiękowy, którego, jak przyznają sami, wtedy do końca nie rozumieli.

“Kiedy robiliśmy muzykę, to mówiliśmy do siebie – to nie wypali. Musiałbyś być szalony, aby chcieć słuchać czegoś takiego”, wspomina w wywiadach Juul. “Liczyliśmy na jeszcze jedną dziwna osobę” – dodaje Juul, mając na myśli rekrutację Franz, która była jego partnerką od wielu lat, z którą wcześniej tworzył elektroniczny projekt o nazwie Euzen. W tym sposób pojawiło się więcej melodii oraz estetycznych warstw w muzyce Heilung. “Pamiętam, jak kiedyś wróciłam do domu i usłyszałam coś odjechanego”, wspomina Franz. “Weszłam dalej i zobaczyłam, jak Kai stoi pół nago w naszym ogrodzie i krzyczy. Pierwsza moja myśl była typu – co chłopaki żeście razem smażyli”.

Już jako trio objawili się w 2015 roku z materiałem “Ofnir”. Jest to 73-minutowy opus, który nie jest prosty do skategoryzowania. Niektórzy recenzenci korzystali z takich łączeń jak eksperymentalny folk metal, po bardziej odjechane szuflady jak doom-tronica. Tak naprawdę to ich kariera odmieniła się w 2017 roku, kiedy wystąpili na średniowiecznym/fantasy festiwalu Castlefest w Holandii. Koncert odbył się dla ponad 10 tysięcy osób. Wydarzenie to bardziej przypominało teatr lub “żywą historię” w formie koncertu. Na scenie pojawił się gościnnie kwartet muzyków, ubranych w autentyczne regalia z ich kultur – włączając w to poroża, ludzkie kości czy ozdoby z ludzkich włosów.

“Co mnie zdziwiło, jeśli chodzi o cały proces, to fakt, że nie planowaliśmy niczego w jakiś specjalnych szczegółach”, przyznaje się Franz do koncertu, który został zarejestrowany pod kątem emisji na Youtube i w chwili obecnej ma ponad 1 milion wyświetleń. “W 2017 roku zamknęliśmy się w naszej sali prób i powiedzieliśmy sobie, że do życia wrócimy za 3 dni. Mieliśmy 2 dni na to, aby zaplanować ten koncert. Zaczęliśmy grać i wszystko zaczęło się zazębiać. Na drugi dzień opracowaliśmy kostiumy. Nie wiedzieliśmy, jak będą wyglądać inne osoby, nie było czasu tego planować. Wyznacznikiem było działanie, które spowoduje, że będziemy się wszyscy czuli autentyczni oraz połączeni ze sobą. Wiesz, bez robienia rzeczy, które powodują, że myślisz, że wyglądasz ‘cool’”. Na tym koncercie zarejestrowano również właśnie materiał “Lifa”, który polecam wam obejrzeć na spokojnie. Przeżycia z muzyką Heilung są niesamowite i autentycznie budują chęć lepszego porozumienia się z własnym wnętrzem, z własną historią, kulturą, a także poznać kultury innych regionów świata.

Na scenie transformacja Heilung została zakończona. Było skandowanie, tupanie, bicie w bębny, malowania ciał krwią… “Wszyscy tam byliśmy”, wspomina z podziwem Franz, mówiąc o reakcjach i unifikacji z publicznością. “Było to poczucie, jak byśmy wszyscy byli jednym plemieniem”. Niesamowite.


Podobał Ci się artykuł? Wspieraj nas poprzez ubezpieczenia od IdeaFairPlay!

Idea Fair Play

Przeczytaj także

Nowa planeta pozasłoneczna

Alan O. Grinde

Norwegia liderem w walce przeciwko wylesianiu

Alan O. Grinde

Drewniany drapacz chmur

Alan O. Grinde

Niezwykłe zdjęcia sudańskiego plemienia Dinka

Anna Śnieżyńska