CZŁOWIEK I BIOSFERA

Zagrożone nosorożce

Nosorożcom z rezerwatów przyrody w RPA grozi wyginięcie, ze względu na rozsnące tempo kłusownictwa. Obrońcy zwierząt protestują przeciw korupcji wśród urzędników, którzy przyczyniają się do uboju tych zwierząt. Karen Trendler, pielęgniarka weterynarii, w trakcie swojej kariery trwajacej prawie dwie dekady, wzięła pod swoja opiekę 200 sierot dzieci nosorożców, w rezerwacie przyrody w Pretorii, zyskując tym samym przydomek „nosorożcowa mama”. Ponadto Trendler planuje otworzyć specjalne centrum leczenia tych zwierząt, gdyż wie, że ich sytuacja staje się coraz bardzie krytyczna.

Kłusownicy w ciągu ostatniego roku zabili 448 nosorożców, a w ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku liczba ofiar wyniosła 109 – innymi słowy, dziennie ginie więcej niż jeden osobnik. Podczas gdy kłusownicy schwytują głównie dorosłe osobniki, ze względu na ich rogi, dzieci nosorożców pozostawione tylko samie sobie, często umierają, gdyż nie są w stanie przetrwać w pojedynkę. „Gwałtowny wzrost kłusownictwa wzbudził obawy wśród naukowców, że dziko żyjące osobniki, mogą zniknąć zupełnie, w ciągu najbliższych czterech lat”, powiedziała Trendler. „Nie chce zabrzieć złowieszczo, ale musimy wziąć pod uwagę zagrożenie wyginięcia nosorożców. Jeśli kłusownictwo będzie posuwało się w takim tepmie jak obecnie, wkrótce te zwierzęta wyginą”, kontynuuje naukowiec. „Istnieją przypuszczenia, według których te czarne wizje mogą się ziścić już przed 2015 rokiem.”

Problem pogarsza dodatkowo fakt, że niektóre osoby zajmujące się ochroną zagrożonych gatunków, są zamieszane w bardzo dobrze prosperującym przemyśle związanym z kłusownictwem, co według Trendler nie należy do rzadkości. „Są na szczęście także ludzie, którym dobro tych zwierząt leży na sercu i którzy mają odwagę i zapał do tego, by chronić nosorożce”, opowiada Trendler. Ale niestety problem korupcji jest bardzo żywy. Doszło już do wielu oskarżeń i aresztowań, w których zamieszani byli także urzędnicy państwowi.

Trandler tłumaczy, że dynamicznie rosnące zapotrzebowanie na rogi nosorożców na czarnym rynku, wspomagany jest coraz bardziej wyrafinowanymi metodami kłusownictwa, co odbija się na śmiertelności tych zwierząt.

Dobrze rozwijająca się gospodarka w Azji, staje się rynkiem zbytu dla kłusowników. Rogi nosorożców wykorzystywane są tam głównie w chińskiej medycynie tradycyjnej. „Kłusownicy mają coraz lepszą technologię, korzystają więc telefony komórkowe i GPS, co pomaga w procesie szybkiego transportu rogów. Najpierw starają się schwytac jak najwięcej zwierząt, aby po spadku liczby osobników, podnieść maksymalnie ceny rogów” – tłumaczy Trendler.

Ta oddana obrończyni zwierząt, jest obecnie zajęta budową sierocińca dla nosorożców, znajdującego się przy polu golfowym i ośrodku rekreacyjnym w pobliżu Mokopane w Limpopo, w północnej części kraju. Będzie to pierwszy taki sierociniec dla nosorożców, pozbawiony charakteru komercyjnego i turystycznego, za to o wysokim standardzie opieki dla tych zwierząt, włączając w to oddział z inkubatorami, kroplówkami i monitoringiem kamer. Niewielki zespół opiekunów będzie opiekował się tymi młodymi osobnikami, a kontakt z ludźmi będzie ograniczony do minimum, ponieważ celem placówki jest, aby w odpowiednim czasie wypuścić zwierzęta z powrotem na wolność.

Gdy młode będą wystarczająco silne i nie będą potrzebowały już aparatury, zostaną wprowadzone do „rodziców zastępczych” (parę dorosłych nosorożców), która mieszka na terenie ośrodka.

Grafika: Getty Images