Fundacja Praca Moc Energia
CZŁOWIEK I BIOSFERA

Zapory na rzece Mekong

Jak stwierdzili naukowcy kilka dni temu, plany budowy zapór wodnych wzdłuż małych odnóg najdłuższej rzeki południowo-wschodniej Azji, mogłyby mieć niszczycielski wpływ na miliony ludzi, którzy są całkowicie zależni od tego największego na świecie śródlądowego łowiska ryb. Wiele uwagi poświęcono planom rozwoju 11 dużych zapór wzdłuż głównego nurtu rzeki Mekong, który wynosi 4,600 kilometra (2.850 mil). Rzeka przepływa przez Chiny, Birmę, Laos, Tajlandię, Kambodżę i Wietnam. W grudniu ministrowie z Kambodży, Tajlandii, Wietnamu i Laosu przełożyli decyzję dotyczącą podjęcia pierwszych kroków – 3,8 miliardów dolarów tamę Xayaburi. Działania te budzą poważne obawy ekologów.

Międzynarodowe badania opublikowane w Proceedings of the National Academy of Sciences mówią o wpływie budowy tamy na dziesiątki mniejszych dopływów rzeki i ostrzegają przed „katastrofalnym” skutkami na przyszłość. „Uważamy, że postawienie 78 zapór wodnych na dopływach rzecznych, które wcześniej nie były przedmiotem analizy strategicznej, będzie mieć katastrofalne skutki dla wydajności rybołówstwa i różnorodności biologicznej” – czytamy w powyższych badaniach. Jak wynika z analizy, wody rzeki Mekong stanowią naturalne środowisko dla wielu gatunków ryb, a mające powstać zapory mogą spowodować to, że ryby zostaną zmuszone pływać pod prąd, co z kolei będzie przyczyniało się do ogromnych strat w różnorodności i podaży ryb.

„Dziesiątki milionów mieszkańców biednych wiejskich wiosek tego regionu utrzymuje się rybołówstwa, które jest dla nich także głównym źródłem białka”, stwierdzili naukowcy z Krajowego Instytutu Rozwoju i Badań nad Rybołówstwem w Kambodży oraz z Uniwersytetów w Stanford i Princeton. „Naszym zdaniem dojdzie tam do bardzo ostrego konfliktu interesów między zwolennikami produkcji energii czerpanej z zapór, a tymi, którzy stoją na straży praw okolicznych mieszkańców i ekologii” – powiedział Guy Ziv, z Uniwersytetu w Stanford.

Ziv powiedział, że badacze koncentrują się na 27 z 78 planowanych zapór wodnych, ponieważ te 27 są zaplanowane do budowy od 2015 do 2030 roku, a ich przyszłość wydaje się być niepewna. Ponadto budowa tam nie wymaga żadnych międzynarodowych porozumień ani pozwoleń na ich powstanie, mimo iż niewątpliwie wpłyną one w zdecydowany sposób na populację ryb i ich połów w krajach sąsiednich. „Ogólny wpływ tych tam będzie dużo większy niż ten, jakie mają inne główne zapory, które powstawały pod okiem i za zgodą międzynarodowej opinii”, powiedział Ziv.

Według zamysłu pomysłodawców zapór, miałyby one służyć głównie Laosowi, który uzyskaną energię eksportowałby do Tajlandii i Wietnamu. Negatywne skutki tych działań będą najbardziej odczuwalne przez Kambodżę i częściowo przez Wietnam, które stracą dużą część swoich zasobów ryb. Ponad milion ton słodkowodnych ryb wyławianych jest każdego roku w Kambodży i Wietnamie, a całe dorzecze rzeki Mekong, jest domem dla 65 milionów ludzi, z których około dwie trzecie jest całkowicie zależne od rybołówstwa.

Naukowcy zidentyfikowali 877 gatunków ryb w rzece Mekong, z których 103 są zagrożone przez rozwój wodnej technologii. Szczególnie groźna dla naturalnego środowiska wydaje się budowa czterech planowanych zapór, które spowodować mogą ogromne straty w biomasie ryb. Jedna z tych czterech niebezpiecznych tam, Dolna Se Sanu 2 w Kambodży, może spowodować spadek biomasy ryb nawet o 9,3 procent. Trzy pozostałe zapory, skoncentrowane w Laosie również mogłyby przyczynić się do dużych strat. Przewidywane spadki biomasy ryb w tym miejscach to odpowiednio: Se Kong 3d (2,3 procent), Se Kong 3U (0,9 procent) i Se Kong 4 (0,75 proc.)

Mimo, że odsetki te mogą wydawać się niewielkie, Ziv zapowiedział, że będę one szybko rosnąć w społecznościach utrzymujących się z ryb. Utrata jednego procenta ryb w dorzeczu byłaby równa utracie 10.000 ton żywności.


Nie opuść innych artykułów i programów
Zapisz się do comiesięcznego newslettera


Przeczytaj także

Łososiowy tor przeszkód

Aleksandra Góralczyk

Ludzie byli wyszkolonymi rybakami już 42,000 lat temu

Alan O. Grinde