CZŁOWIEK I BIOSFERA

Życie na krawędzi

Choroba alkoholowa wyniszcza organizm, niszczy także życie zarówno uzależnionego jak i jego rodziny.

Niezrozumienie społeczeństwa
Triumfy święcił ostatnio film “Pod Mocnym Aniołem” zrealizowany na podstawie książki Jerzego Pilcha o tym samym tytule. Główny bohater spędzał miesiące na zmianę w zakładzie zamkniętym i w sklepie monopolowym. W filmie tym z początku było kilka śmiesznych z punktu widzenia odbiorcy scen, prawie komediowych gagów z pijanymi osobami w roli głównej. Jednakże to co ludzi, którzy z alkoholizmem nigdy nie mieli do czynienia może bawić, czyli na przykład zataczający się, czy bredzący człowiek, dla osób uzależnionych jest ich własnym, życiowym dramatem. Tak jak główny bohater filmu, tracą oni w życiu prawie wszystko, ponieważ pochłonął ich nałóg. Na ekranie, twórcy pokazali widzom smutną prawdę o chorobie alkoholowej i jej najbardziej “brzydką”, odrażającą postać. Człowiek wyniszczony przez nałóg traci nie tylko zdrowie, rodzinę, czy majątek, ale także godność i poważanie społeczeństwa. Co więcej, niejednokrotnie jest traktowany nie jak osoba chora, potrzebująca pomocy, ale jak człowiek, od którego należy się odsunąć i wykluczyć go z towarzystwa. To najczęściej powoduje pogłębienie nałogu.

“To nie moja wina”
Nie należy oczywiście alkoholikowi pozwolić się usprawiedliwiać. Alkoholizm nie jest taką chorobą jak na przykład grypa, gdzie nie mamy zazwyczaj wpływu na to, że zostaliśmy zarażeni. Ma oczywiście podłoże psychiczne i są osoby bardziej podatne na wpadnięcie w nałóg, jednak tak dużo mówi się o zgubnych skutkach nadużywania alkoholu, że nie można uznać, że uzależniony nie wiedział, czy nie mógł przypuszczać do czego doprowadza swoim zachowaniem. Ważne jest jednak, żeby chorego nie traktować jak człowieka z marginesu społecznego, ale próbować mu pomóc. Oczywiście pomaganie na własną rękę, to znaczy wylewanie alkoholu, awantury nie kończą się dobrze i nie rozwiązują problemu. Często jedynym rozsądnym wyjściem z sytuacji jest umieszczenie chorego w specjalnej instytucji, jaką jest ośrodek zamknięty specjalizujący się w leczeniu uzależnień.

Cele leczenia
Paradoksalnie celem terapii jest nie wyleczenie z alkoholizmu, a nauczenie tego jak żyć będąc niepijącym alkoholikiem. Osoba, która raz się uzależniła zawsze już będzie chorować na alkoholizm, jednakże może funkcjonować będąc zupełnie trzeźwą. Musi jednak mieć świadomość tego, że jest podatna na powrót do nałogu i nauczyć się walczyć z trudnościami i przeciwnościami losu inaczej niż robiła to do tej pory, czyli nie sięgając po kieliszek. Dlatego, terapię zaczyna się przede wszystkim od postawienia trafnej diagnozy. Później w ciągu leczenia wspomaga się chorego w kształtowaniu postawy, która umożliwi mu trzeźwe życie. Uzależniony musi przede wszystkim zrozumieć jaką krzywdę wyrządza sobie i swoim najbliższym, pijąc. Pozytywne przejście terapii wymaga też siły psychicznej i wsparcia zaufanych osób, ponieważ po wyjściu z ośrodka zaczyna się nowy etap, który dla chorego jest trudny. Musi zmierzyć się z ocenami społeczeństwa i z wieloma praktycznymi trudnościami, chociażby takimi jak niechęć pracodawców do zatrudniania osób walczących z nałogami. To wszystko jednak można i warto przezwyciężyć, po to aby powrócić do normalnego życia.

O autorze...

Artykuł Sponsorowany

Artykuł Sponsorowany

Treść materiałów nadesłanych lub zamówionych przez reklamodawców. Całość dochodu przeznaczona jest na cele statutowe Fundacji. Dziękujemy!